Do akcji tylko za wynagrodzeniem

POWIAT OBORNICKI. Strażacy ochotnicy już niebawem pozostaną ochotnikami jedynie z nazwy. W Dzienniku Ustaw pojawił się zapis regulujący wypłaty ekwiwalentów strażakom z OSP za udział w akcjach oraz szkoleniach. Członek ochotniczej straży pożarnej, który uczestniczył w działaniu ratowniczym lub szkoleniu pożarniczym organizowanym przez Państwową Straż Pożarną, lub gminę otrzymuje ekwiwalent pieniężny. Wysokość ekwiwalentu ustala rada gminy drodze uchwały. Ekwiwalent będzie wypłacany z budżetu gminy. 

Czym to może skutkować? Zapewne bardziej chętnym udziałem strażaków w akcjach z jednej strony, a znacznym uszczupleniem budżetu gminy z drugiej. Może to też budzić, przykładem rogozińskim, niebezpieczne patologie. Tam zdarzało się, że strażacy wypychali się wzajem z kabiny wozu bojowego, bo każdych chciał zarobić. Na akcje jeździli po pijanemu, bo popychała ich do tego obawa o utratę zarobku. Dochodziło też do tego, że strażacy dokonywali podpaleń, by mieć później co gasić. To oczywiście skrajne przypadki i oby się więcej nie powtórzyły. 

Wójta Ryczywołu Jerzego Gacka martwi w tym wszystkim to, że ilekroć państwowa straż pożarna zechce sobie przeszkolić druhów, on za to zapłaci z gminnej kasy. Jakie to będą wydatki, tego jeszcze nie wiadomo. Ma zamiar zaproponować radnym uchwalenie ekwiwalentu nie przekraczającego 10 złotych za godzinę. Nie ukrywa jednak, że byłby rad, gdyby na terenie jego gminy były tylko trzy drużyny OSP. Łatwiej byłoby je utrzymać ze skromnego budżetu, przy wciąż ogromniej ilości innych zadań. 

Problem dodatkowych pieniędzy dla OSP ominie Rogoźno, bo tamtejsi strażacy od dawna dostają ekwiwalent za akcje. Nie wiemy jeszcze jak to rozwiąże gmina Oborniki, gdzie ilość strażaków ochotników jest największa. Właśnie władze Obornik łamią sobie nad tym głowy.

Podobne artykuły