Z wizytą u pani Bronisławy Pacholskiej

MANIEWO. Pani Bronisława Pacholska marzy tylko o tym, żeby wstać z łóżka i pójść przed siebie.  88 letnia mieszkanka wsi Maniewo jest ociemniała i nie włada nogami. Całe dnie spędza w swym pokoju pod czułą opieką rodziny. 

Pani Bronisława docenia to, ale ślepota i brak spacerów, a co z tym idzie w parze kontaktów z ludźmi, bardzo jej doskwiera. Przez 30 lat była woźną w miejscowej szkole. Zawsze wśród gwaru i zawsze w ruchu. Podeszły wiek i ciężka choroba odebrały jej to, co tak kochała i co było motorem oraz sensem jej życia. Byłoby ją ominęło nawet spotkanie z okazji dnia seniora, gdyby nie odwiedziny Janiny Boruckiej.  

Sołtys przyszła do niej z kwiatami w asyście członków rady sołeckiej Krzysztofa Fronckowiaka i Pawła Jarusza.  Jak nam opowiadała córka pani Bronisławy – mama czekała na tę wizytę już od wielu godzin. Coraz pytała, która godzina, bo nie mogła się doczekać. Gdy przyszli goście, na twarzy pani Bronisławy napięcie zamieniło się w  uśmiech. 

Janina Borucka opowiedziała jej, co słychać na wsi i zapytała, czego potrzebuje. – Chciałabym tylko widzieć i móc chodzić – odpowiedziała patrząc w kierunku głosu swych gości. – To bardzo smutne, gdy ludzie u kresu swych dni mają właśnie takie marzenia i żadna siła nie potrafi ich spełnić, powiedziała nam pani sołtys po wyjściu z gościnnego domu pani Bronisławy. 

Podobne artykuły