Z Osiedla Leśnego w Czarnkowską

OBORNIKI. Ubiegły tydzień był chyba rekordowy pod względem długości korków samochodowych u zbiegu ulic Czarnkowskiej i Obrzyckiej. Zdarzało się, że przejazd przez miasto tą trasą przeciągał się dla niektórych kierowców nawet  do trzech kwadransów. 

Niestety, nic nie zapowiada zmian w tej sprawie. Ulica Czarnkowska podlega sejmikowi wojewódzkiemu. Radny Szrama z Obornik, dyrektor LO, jest w sprawie dróg wyjątkowo nieskuteczny, co pokazał przykład Szamotulskiej. Ulica Obrzycka podlega powiatowi obornickiemu. Jak już pisaliśmy, władze powiatu ogłosiły, że wycofają środki przeznaczone na modernizację tej drogi. Tak więc najbliższa przyszłość rysuje się w czarnych barwach, zwłaszcza że sprawa obwodnicy przez most wroniecki jakby całkowicie ucichła, a jej realizacja przed rokiem 2012 to mrzonka.

W tej sytuacji pozostają rozwiązania zastępcze i tymczasowe, poprawiające płynność przejazdu. Pomysł wprowadzenia do polskiego kodeksu drogowego znaku "jazda na suwak" znalazł już poparcie w Sejmie. Posłowie PO na posiedzeniu klubu parlamentarnego jednogłośnie zdecydowali, że bezzwłocznie zgłoszą poprawkę do ustawy. Ideę popiera też PiS. Nowy znak nie jest zupełna nowością. Jest znany jest w zachodniej Europie i dobrze tam funkcjonuje. Znają go rodacy podróżujący przez Austrię i Niemcy. Niebawem poznają go być może jadący przez Oborniki. Władze zapowiadają, że w momencie ofiacjalnego wprowadzenia znaku do kodeksu drogowego, zostanie on ustawiony w miejscu zbiegu ulic Czarnkowskiej z Obrzycką.

Znaku co prawda jeszcze nie ma, ale jazda „na zakładkę” lub jak kto woli „na suwak” odbywa się tam od dawna. – To jedyny sposób, by jakoś wydostać się z osiedla – mówi pan Ryszard wyliczając, ile godzin miesięcznie spędza w korkach. Na wspomnianym skrzyżowaniu nie ma mowy o „wciskaniu się na siłę”. Ruch odbywa się dosyć płynnie a uprzejmość jadących tamtędy kierowców może być przykładem dla reszty Polski. 

Podobne artykuły