Napadł, okradł i uwięził byłego pracownika

OBORNIKI, RYCZYWÓŁ. Trzydziestoczteroletni mieszkaniec Obornik – Marcin S., prowadzi własną firmę. Zatrudniał w niej miedzy innymi dwudziestoczteroletniego Tomasza Sz. Jednak zatrudniał go bezumownie łamiąc przy okazji przepisy prawa pracy. Podczas kontroli inspektorów z PIP nieprawidłowości wyszły na jaw i Marcin S., został ukarany grzywną w wysokości 5 000 złotych.

Miał żal do swego byłego pracownika, iż ten upomniał się o swoje prawa, bo naraziło go to na spory wydatek. Gdy zauważył go 3 września na ulicy Czarnkowskiej podjechał doń swym Fordem Transitem, żądając od niego pokrycia wydatku na grzywnę. Następnie bijąc go i kopiąc po całym ciele wciągnął do swego pojazdu i ruszył. 

Podczas jazdy wyciągnął przygotowaną uprzednio metalową rurkę i kazał oddać sobie wszystkie wartościowe przedmioty. W ten sposób przy użyciu groźby dalszego bicia skradł mu na poczet owej grzywny tani zegarek, baterię od telefonu komórkowego oraz kartę SIM o łącznej wartości 80 złotych. Postraszył Tomasza Sz., że jak mu ten nie zwróci całych 5 000 złotych, to jego los będzie niewart pozazdroszczenia. Tak grożąc mu i lżąc swą ofiarę dowiózł go pod Tarnowo Podgórne i wysadził dopiero w miejscowości Kobylniki. 

Dwudziestoczterolatek nie uląkł się gróźb bandyty i ruszył do Obornik. Tam natychmiast skierował swe kroki na komendę policji, by opowiedzieć o całym zajściu. 

Stróżom prawa nie zajęło wiele czasu ustalenie pobytu Marcina S. Już na drugi dzień został on zatrzymany i przesłuchany. 4 września prokurator rejonowy w Obornikach zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji raz na dwa tygodnie oraz poręczenia majątkowego w wysokości 4000 zł. 

Niesumienny przedsiębiorca może usłyszeć teraz zarzut napaści, pobicia, kradzieży, użycia gróźb karalnych i nieprawnego pozbawienia wolności. Pięciotysięczna grzywna Państwowej Inspekcji Pracy będzie dlań błahostką wobec grożącej mu teraz kary.

Podobne artykuły