Ojcowie i synowie w Stobnicy

STOBNICA. Nie ma niczego dziwnego w tym, że sąsiedzi się odwiedzają. Jednak zupełnie inny wymiar miał ten gościnny zwyczaj w Stobnicy. W minioną sobotę pan Marek Szopiński zaprosił do siebie całą wieś.  Wraz z Marią Sachan przygotował piknik rodzinny. On zabezpieczył napoje i rozrywki, pani Maria zadbała o poczęstunek. Zanim goście dotarli do posesji pana Marka, kibicowali w meczu i to niecodziennym. 

To także był pomysł Marka Szopińskiego. Na łące, którą pięknie wykosił i przygotował Mirek Wojtkowiak, zmierzyli się ojcowie z synami. By nie było podejrzeń o sprzyjanie którejś z drużyn mecz sędziował Tomasz Wosicki z Kiszewa. Zmaganiom kibicowali mieszkańcy wsi  żywo reagując na co ciekawsze akcje. Choć ojcowie stawali dzielnie i bronili się jak lwy, musieli na koniec uznać wyższość młodych nóg przegrywając z synami 5:8. – Nie wynik jest ważny, lecz dobra zabawa – skomentował mecz Marek Szopiński, a jego siedzi przyznali mu rację. Zeszłotygodniowy piknik nie był ostatnim. Pan Marek myśli o kolejnym. 

Już nieraz pisaliśmy i chętnie to powtórzymy, że mieszkańcy Stobnicy stanowią wyjątkowo zgraną i przyjazną sobie społeczność. Zawdzięczają to również takim osobom, jak pan Marek i pani Maria.  Dzięki miłej atmosferze łatwiej im żyć na krańcu gminy Oborniki. 

Podobne artykuły