Facet w pięknym garniturze

POWIAT OBORNICKI. W Gościejewie pojawił się niedawno facet w pięknym garniturze. Mówiono, że przybył aż z Ninina. Miał złoty łańcuch, złoty sygnet i gesty żel na włosach. Bardzo szybko spodobał się wielu pannom i bez trudu wytypował, w swym mniemaniu, najatrakcyjniejszą. Zamieszkali sobie u niej a on zarejestrował tam warsztat i to od razu na nią. To tak, aby mu bardziej ufała.  

Kobieta zaufała i to tak bardzo, że po niedługim czasie zaszła w ciążę. Warsztat był w zabudowaniach jej rodziny, ale nie działał. Wisiał na nim szyld i nic więcej. On najczęściej jeździł robić interesy. Po pewnym czasie zaczęli zgłaszać się różni ludzie pytając o ów warsztat. Jak się okazało facet w pięknym garniturze brał zlecenia, zaliczki i na tym koniec. 

Gdy rozsierdzeni zleceniodawcy prosili o ich zwrot on mówił, że nie do niego z tą sprawą. Warsztat jest konkubiny i z nią trzeba wszystko załatwiać, bo on o niczym nic nie wie. Konkubina też nie wiedziała a zapytać nie mogła, bo facet w pięknym garniturze nagle zniknął. Dowiedziała się za to, że podobny numer na warsztat z dzieckiem w tle wykonał w Nininie. Staraliśmy się znaleźć faceta w pięknym garniturze. 

Okazało się, że mieszka w Budzyniu. Ma tam „warsztat” na konkubinę a ona właśnie spodziewa się dziecka. W tej sytuacji nie można nawet mu zarzucić, że wszystkich zwodzi, naciąga a sam a nic nie robi. Mógłby wówczas odpowiedzieć – a troje dzieci to nic?

Podobne artykuły