O wycieku, co nie wyciekł

GMINA OBORNIKI. W piątek 1 sierpnia urzędnicy wydziału ochrony środowiska starostwa powiatowego w Obornikach zaalarmowali służby o wycieku nierozpoznanej substancji do Warty. W celu wykrycia wycieku i jego ewentualnej absorpcji nad rzekę wyruszył  zastęp strażaków z Obornik. 

Spuszczono na wodę łódź motorową i zaczęto poszukiwania aż na odcinku od Żernik do Bąblina. Trwała pogoń za groźną plama podejrzanej substancji. Mijał czas a wycieku zanieczyszczeń do Warty nie potwierdzono. Wygląda na to, że go w ogóle nie było. Zdaniem jednego ze strażaków, wyciek mógł się „wydarzyć” podczas drzemki i być na szczęście tylko snem urzędnika. Zdaniem pewnego urzędnika, to strażacy nie dogonili plamy. My radzimy wierzyć tym pierwszym, bo jeszcze tak nie było, żeby strażak czegoś nie dognił.

Podobne artykuły