Śladami byłych i obecnych księży

POŁAJEWO. Blisko setka osób z parafii pw. Św. Michała Archanioła w Połajewie odwiedziła w minionym tygodniu grób księdza Jerzego Jaśkowiaka, wieloletniego proboszcza w Połajewie, na własną prośbę przeniesionego z Połajewa i zmarłego w nowej parafii – Manieczkach krótko po przeprowadzce. Mieszkańcy parafii w Połajewie odwiedzają grób księdza Jaśkowiaka co roku, a przypadająca w roku 2008 piąta rocznica śmierci proboszcza zgromadziła jeszcze większą niż dotychczas liczbę uczestników. W wyjeździe towarzyszył mieszkańcom Połajewa, Połajewka, Piotrowa, Krosina, Krosinka, Przybychowa i Sierakówka obecny proboszcz parafii ks. kan. Henryk Mucha. 

Na początku wyprawy połajewianie wstąpili na moment do podgrodziskiego Parzęczewa, by tam odwiedzić poprzedniego proboszcza ks. kan. Romana Ratajczaka. Stamtąd dwa autobusy udały się do Manieczek, gdzie w intencji ks. Jaśkowiaka oraz zmarłego w tym roku kierowcy zaprzyjaźnionego z połajewskim GOK-iem Kazimierza Rakoczego odprawiono mszę świętą. Następnie licznie zabrani parafianie złożyli na grobie ks. Jaśkowiaka wiązanki kwiatów oraz zapalili znicze wspominając włodarza połajewskiej parafii. Wspomnienie zmarłego poprzedziła wspólna modlitwa. Dalsza trasa pielgrzymów prowadziła do miejscowości, z której „przyszedł” do Połajewa ks. kan. Henryk Mucha, czyli Kunowa położonego kilka kilometrów od Gostynia. 

W Kunowie czekało na strudzonych wędrowców niezwykle miłe przyjęcie i poczęstunek zorganizowany we współpracy miejscowych parafian pod przewodnictwem ks. Ryszarda Klimaszewskiego (do niedawna proboszcza parafii w leżącej niedaleko Połajewa Hucie) oraz GOK-u Połajewo. Parafianie z Kunowa na przywitanie pielgrzymów i swojego długoletniego proboszcza ks. kan. Muchy upiekli ciasto i poczęstowali wszystkich niezbędną w tak długiej podróży kawą. Po odwiedzinach w Kunowie uczestnicy wyprawy udali się jeszcze na Świętą Górę w Gostyniu, tam zwiedzili bazylikę i podziemia kościoła i przyszedł czas powrotu. 

Podobne artykuły