Marszałek może sprzedać szkołę wraz ze szpitalem

KOWANÓWKO, MIŁOWODY. Zespół Szkół Specjalnych w Kowanówku ma krótką historię. Został powołany w budynku dawnej szkoły specjalnej przy szpitalu w Miłowodach. 

Sam budynek ma jednak historię znacznie dłuższą i burzliwszą. Mieszczącą się tam szkołą zawiadował powiat obornicki, utrzymując kosztowne grono nauczycielskie nawet wtedy, gdy nie było w niej już dzieci. Nic zatem dziwnego, że wciąż istnieje obawa o brak należytej pieczy powiatu nad szkołą. Obawę podsyciła niedawna wizyta urzędnika marszałkowskiego, który przygotowywał w Miłowodach dokumentację fotograficzną. Pytany, w jakim celu to robi, wyjaśnił, że teren szpitala wraz z wszystkimi obiektami ma zostać zaprezentowany potencjalnym kupcom. Na pytanie – co ze szkołą? Sprawdził w papierach i zapytał – jaka szkoła

Dopiero wówczas dowiedział się, że w jednym z budynków na terenie lecznicy jest szkoła. Stwierdził, że starostwo najwidoczniej nie poinformowało o tym skutecznie władz wojewódzkich. Poproszono wówczas o wstawiennictwo i mediacje w tej sprawie  byłego wicestarostę Kazimierza Zielińskiego, orędownika jej rozbudowy i przyjaciela placówki.  Od urzędnika miał on usłyszeć – to zróbcie coś, wystąpcie o tę szkołę, bo marszałek na pewno nie chciałby przeczytać w prasie, że sprzedał szkołę wraz z dziećmi. 

W sprawie bytu swej szkoły działa jej dyrektor Ewa Szczecińska. Jak zdołaliśmy się dowiedzieć, dyrektorka zdenerwowana bezruchem w kwestii formalnego przekazania powiatowi budynku szkoły, pojechała do urzędu marszałkowskiego, by porozmawiać z wicemarszałek Krystyną Poślednią. Jest ona jednak odpowiedzialna za lecznictwo, nie szkoły. Dlatego uważa, że to nie problem jej i jej urzędu, ale dyrektora szpitala w Kowanówku. 

Szpital rehabilitacyjno-kardiologiczny jest właścicielem Miłowód i on je przygotował do sprzedaży. Całość została, wedle  słów wicemarszałek, wyceniona wraz ze szkołą na 12 mln zł. – Ciekawe ile w tym kosztuje „jego” szkoła, zastanawiała się marszałek Krystyna Poślednia. 

Tymczasem w starostwie tradycyjnie nikt nic nie wie. Są powody do niepokoju, bo dyrektor Manicki nie ma żadnego interesu w zabieganiu o przekazanie powiatowi szkoły. Kowanówko jest już jej drugą siedzibą a wszystko wskazuje na to, że jeszcze nie ostateczną. 

Podobne artykuły