Rogozińska pustynia kulturalna

ROGOŹNO. Naprawianie zegarka widłami zwykle kończy się katastrofą a przykładem tego może być sprawa braku imprez w sezonie letniej kanikuły, gdy na ulicach i placach Rogoźna wieje potworną nudą. Rogoźnianie narzekają, że ich miasto stało się niemal pustynią kulturalno rozrywkową. 

Powodem jest brak pieniędzy. Grupa radnych doprowadzała swego czasu do znacznego obcięcia budżetu organizatorowi imprez kulturalnych, czyli Rogozińskiemu Centrum Kultury. Skutki tego manewru nie kazały na siebie zbyt długo czekać. Inną sprawą jest konflikt pomiędzy dyrektorką RCK Dorotą Mąderek a wspomnianymi radnymi, którzy chcieliby mieć więcej imprez za mniej pieniędzy. Tego się pewnie zrobić nie da, tym bardziej, że jak wspomnieliśmy brakuje też ku temu dobrej woli. 

By nie było jeszcze smutniej, w związku z dniem dziecka za najmłodszymi ujęło się Stowarzyszenie Jezioro Rogozińskie i zorganizowało wielką imprezę dla dzieci. Alina Grochowalska z SJR chwali ogromna pomoc, jakiej w tym dziele udzielił organizatorom dzierżawca ośrodka Za Jeziorem. Gdyby nie dobre serca i zmysł organizacyjny władz i członków stowarzyszenia, to dzieci z Rogoźna nie miałyby imprezy, którą będą wspominać pewnie bardzo długo. 

Jednak Alina Grochowalska i Henryk Smoliński nie mogą przejąć roli RCK, więc jest jak jest – i zapewne jeszcze długo tak będzie. Z oczywistą szkodą dla wszystkich mieszkańców Rogoźna.

Podobne artykuły