Przygody pana Henia na wolności

OBORNIKI. Mieszkający przy ulicy Staszica oborniczanin Henryk R. ma na policji kartotekę długą, jak amerykański serial. Choć przez pewien czas nie musiał spoglądać na świat przez kratki, jednak znajdował się wciąż pod nadzorem kuratora. Bardzo to złościło pana Henia, więc dla poprawy nastroju nie stronił od alkoholu. 

Sąd nakazał mu jednak życie w trzeźwości a nawet podjęcie jakiejś uczciwej pracy. Gdy kurator sądowy Jacek W przybył 8 lipca o godzinie 19:45 na Staszica, by tego dopilnować, Henryk R., był już „bardzo wyluzowany”. Analiza zawartości alkoholu we krwi wykazała i z jest go w jego żyłach niemal 2,3 promila. Pan Henio nie wyraził skruchy, lecz groził kuratorowi pobiciem a nawet pozbawieniem życia. 

Znieważył w jego osobie funkcjonariusza publicznego i to podczas wykonywania obowiązków służbowych. Ponadto groził wymordowaniem rodziny kuratora, co wzbudziło u niego uzasadnioną obawę spełnienia gróźb. Henryk R., został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji i osadzony w areszcie. 

Postępowanie w tej sprawie prowadzi KPP Oborniki a resztę załatwi sąd. Już dziś można zaryzykować twierdzenie, że pan Henio zbyt długo świata bez krat oglądać nie będzie.    

Podobne artykuły