Azbestowa opozycja

OBORNIKI. Jednym z punktów ostatniej sesji rady miejskiej Obornik była uchwała dotycząca opracowanego wcześniej programu utylizacji azbestu. Radni mieli ją przyjąć, by na tej postawie rada powiatu mogła także przyjąć program powiatowy. Byłaby to podstawa do starania o środki z wojewódzkiego programu ochrony środowiska. 

Nim doszło do głosowania radny Witold Żółć zaproponował, by na razie nic w tej sprawie nie uchwalać, bo się z programem jeszcze nie zapoznał, więc lepiej przełożyć sprawę na później, jak się ja omówi, przemyśli, rozważy i przedyskutuje. Bogdan Bukowski namawiał za to radnych by zaraz zaczęli myśleć nad decyzją – bo czas goni a problem likwidacji azbestu dofinansowywanej przez WFOŚ trzeba jak najszybciej podąć, póki są nań środki. Skoro jest szansa zrobić to taniej warto się pospieszyć. 

Do namawiania o poparcie przyłączył sie Andrzej Ilski. Do propozycji radnego Żółcia przyłączył się z kolei Wojciech Pawlik namawiając, by sprawę dopłat do likwidacji azbestu na razie odłożyć. Niemal natychmiast poparł go Cyranek i już po chwili cała opozycja była zgodna, by nie zajmować się teraz problemem azbestu, zanim się sprawy nie przemyśli. 

Na szczęście dla osób, które na co dzień obcują z azbestem i chcą się go pozbyć licząc na dopłaty, projekt poparło aż 10 radnych z koalicji i to zdecydowało o pozytywnym załatwieniu poważnego problemu. 

Podobne artykuły