Znowu naobiecywał

POWIAT OBORNICKI. W naszym nowym cyklu pod tytułem bajki, baśnie i obietnice Gronostaja nadszedł czas na kolejny odcinek. Skłania do tego wystąpienie radnego Krzysztofa Paszyka na ostatniej sesji rady powiatu, który ujął się za mieszkańcami Bąblina. 

Przypomniał Gronostajowi, że podczas spotkania wiejskiego w Bablinie – z pańskich ust padły dość daleko idące deklaracje dotyczące bezpieczeństwa. Obiecał pan pobudować niewielki odcinek chodnika w ciągu drogi powiatowej już we wsi. Teraz mieszkańcy Bąblina pytają mnie o ten chodnik. Brak działań nie przynosi bynajmniej chwały nie tylko panu, ale i samorządowi, tłumaczył mu radny Paszyk prosząc o konkretną dopowiedź.

– Proszę poinformować sołtysa Ilskiego, że za kilka tygodni będziemy mieli własną ścinarkę poboczy, odpowiedział nie na temat starosta Gronostaj, co nieco zdenerwowało Paszyka. – Może pan pana Ilskiego sam poinformować o pańskich działaniach, ja pytam o chodnik a nie o ścinarke poboczy, próbował wytłumaczyć Gronostajowi Krzysztof Paszyk. Ostatecznie wicestarosta Gronostaj znów obiecał publicznie, że przebuduje całą drogę od Obornik aż do Obrzycka. Przy okazji powstanie nie tylko chodnik, ale i zatoczki autobusowe. Musi jednak dostać na to skądeś pieniądze i teraz na nie właśnie czeka w nadziei, że je dostanie.  

Obietnic Gronostaj złożył także wiele innych, niestety ludzie je jeszcze pamiętają i co pewien czas pytają o ich realizację. Tak właśnie było podczas niedawnego zebrania w Rożnowie. Tam Gronostaj obiecał szkole monitoring. Było to podczas turnieju wsi a obietnicę usłyszało wiele osób. Minął rok i dyrektor miejscowego zespołu szkół Dorota Stypuła zapytała wprost wicestarostę o realizacje tej obietnicy. Jak łatwo się domyśleć znowu bez konkretów. Jedna z osób siedzących na sali powiedziała wówczas, słuchaj obiecanek Gronostaja i jedz zielone jabłka a zobaczysz jak na tym wyjdziesz.

Podobnych deklaracji było mnóstwo, by nie wspomnieć tej z zebrania wiejskiego w Kowanówku, gdzie wicestarosta obiecał wybudować obwodnicę z Dąbrówki Leśnej do Kowanówka. Piszemy o tych zdarzeniach z troską i całym szacunkiem dla wicestarosty Gronostaja. Być może nie wie on, że obiecując coś komuś, składa on zobowiązanie i to nie jako Przemek z Marszewca, ale jako wicestarosta 50 tysięcznego powiatu. 

Podobne artykuły