Stachursky i tysiące fanów

OBORNIKI. Tegoroczną gwiazdą Dni Obornik był Jacek Łaszczok znany bardziej pod pseudonimem scenicznym, jako Stachursky. Ten bardzo popularny wykonawca muzyki pop i dance, przez wiele lat uważany był bardziej lub mniej słusznie za wykonawcę muzyki disco polo.

Wykonując utwory własne lub covery znanych utworów innych artystów wciąż zdobywał sobie popularność a szczytem sympatii publiczności była wielka nagroda w 2006 roku w Sopocie, gdzie za utwór „Z każdym twym oddechem” otrzymał Słowika Publiczności. 

Wiele sympatii zdobył też podczas koncertu w Obornikach, gdzie słuchały go tysiące osób. W tym roku scena stanęła w samym końcu placu targowego by mogło się zmieścić na nim jak najwięcej ludzi. Pomysł okazał się doskonały, bo według różnych szacunków na koncert przybyło od 7000 nawet do 9000 osób. Byli wśród nich także fani z całego kraju, z sąsiednich gmin a przede wszystkim z ziemi obornickiej. 

Zapowiadany na godzinę 21 koncert zaczął się o pół godziny później. Stachursky chciał, by na specjalnych ekranach wyświetlano filmy, a było zbyt jasno. Gdy zapadł zmierzch ze sceny popłynęło „Z każdym twym oddechem” i las rąk uniósł się ku górze. Z nie mniejszą euforia publiczność reagowała na „Co dziś zrobić mam”, „Zatańczmy razem”, ale najbardziej podobał się chyba „Typ niepokorny”. 

Charyzma Jacka, jego potężny, lekko chrapliwy głos i niezmienna od lat sylwetka „luzaka” sprawiły, że przez dwie godziny publiczność chłonęła jego muzykę i to bez względu na wiek i płeć. Stachurski koncert rozpoczął i zakończył krótką modlitwą. Pomiędzy nimi był show godzien znanego wykonawcy. 

Prywatnie Jacek Stachursky okazał się być ciepłym i miłym człowiekiem. Gdy na chwilę zszedł ze sceny, podziękował Leszkowi Faronowi za zaproszenie a w dowód sympatii dla całych Obornik uściskał serdecznie Annę Rydzewską i nalegał, by po koncercie władze miasta podziękowały publiczności razem z nim. Tak się też stało. 

Obecni na koncercie członek zarządu miasta Luchow Otto Shiewe i burmistrz zaprzyjaźnionych z nami Obornik śląskich przyznali, że tak licznie oglądany koncert zrobił na nich duże wrażenie. Anna Rydzewska wyjaśniła im, że oborniczanie na co dzień ciężko pracują, ale jak się już bawią to licznie i dobrze. 

Na placu targowiska stanęły liczne punkty gastronomiczne, gdzie można się było posilić lub napić bursztynowego napoju. Warto też wspomnieć o doskonałym zabezpieczeniu imprezy przez strażaków OSP, straż miejską i policję. Jedynymi niedozwolonymi tej nocy mogły być służby sprzątające, które miały do rana pełne ręce roboty. 

Zbierając po koncercie opinie widowni usłyszeliśmy tez kilka słów zawodu, ogranym repertuarem, monotonią i niespełnionymi oczekiwaniami. Jednak ilość opinii pozytywnych miała zdecydowaną przewagę.  

Koncert tegorocznej gwiazdy przeszedł do historii. Lech Faron zaczął już rozmowy dotyczące roku przyszłego. Z uzyskanych przez nas informacji wygląda na to, że za rok Dni Obornik ozdobią zespoły Kombi lub Smokey, albo brytyjska Depeche Mode. To jednak dopiero za rok. 

Podobne artykuły