Pięciu bandytów, sprawców brutalnego i bestialskiego pobicia w obornickim lasku Dahlmana zostało ujętych – czekają na osąd

OBORNIKI. Zatrzymano sprawców pobicia młodego mężczyzny, do którego to doszło niedawno w lasku Dahlmanna. Napadnięty szedł wówczas spokojnie przez tamtejszy park, a warto tu dodać, że miejsce to przestało już być bezpieczną oazą spokoju. 

Siedziało tam dwóch młodzieńców. Na widok idącego postanowili między sobą, że sobie „poćwiczą na nim Matrixa”. Jeden z nich rozpędził się i silnie kopnął z wyskoku idącego prosto w plecy. Napadnięty upadł na ziemię a napastnik kopnął go ponownie. Na dodatek ten drugi też już ruszył w kierunku leżącego nie kryjąc swych chuligańskich zamiarów. 

Nagle napadnięty poderwał się i w odruchu obronnym wydobył rozpylacz najprawdopodobniej z gazem pieprzowym. Siknął nim w kierunku pierwszego napastnika i zaczął uciekać. Drugi ruszył za nim. 

W tym momencie z naprzeciwka nadeszło jeszcze trzech młodzieńców. Znali tych dwóch pierwszych. Zatrzymali biegnącego i przewrócili go na ziemię. Zaczęli swą ofiarę kopać i bić gdzie popadnie. Katowali go nawet wtedy, gdy ten już przestał się ruszać i osłaniać przed kolejnymi ciosami. 

Być może zatłukli by go nawet na śmierć, gdyby nie dwie dziewczyny, które nadeszły i zobaczyły tę scenę. Przeraźliwym krzykiem spłoszyły napastników a następnie pomogły napadniętemu dotrzeć do domu. Jego obrażenia okazały się na tyle poważne, że pobity musiał się udać do szpitala. 

Ojciec napadniętego młodzieńca powiadomił o napadzie policję, a ta natychmiast wszczęła postępowanie mające na celu ustać napastników. Okazało się w toku postępowania, że napastnikami byli: Gwidon B., Sławomir K., Paweł J., Łukasz P. i Dominik J. 

Wszyscy są bardzo młodzi i pochodzą z ulicy Mikołajczaka a dokładniej z dawnego hotelu robotniczego Metalplastu zamienionego obecnie na mieszkania. Dwaj z nich są jeszcze nieletni z czego jeden w chwili zatrzymania właśnie skoczył 18 lat. 

Cała piątka po zatrzymaniu przestała być już twarda i harda. Był strach przed karą i były łzy. Były też wzajemne oskarżenia. Z ustaleniem przebiegu napaści nie było problemu, bowiem pomogły zeznania napadniętego i świadków zdarzenia. Cała piątka przyznała się do napaści i złożyła prośbę o dobrowolne poddanie się karze. Dwóch chuliganów będzie odpowiadać przed sądem dla nieletnich, trzej przed normalnym sądem. Ich czyn był typowym występkiem chuligańskim. Wiele zależy teraz od tego, czy wyrok okaże się surowy czy też będzie pobłażliwy. 

Ostatnio bardzo często donosimy o napaściach i pobiciach. Rośnie agresja wśród młodych ludzi a opisany przykład był klasycznym obrazem braku opieki rodzicielskiej, złego przykładu płynącego z domu i  środowiska oraz źle dobranych zabaw (w tym filmów z Matrixem), co przełożyło się na zachowania napastliwe, agresywne, brutalne i mogło doprowadzić do tragedii.  

Podobne artykuły