F.Matelski nadal poprowadzi seniorów

OBORNIKI. W miniony czwartek odbyło się zebranie sprawozdawczo wyborcze obornickiego oddziału Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Poprowadził je bardzo sprawnie Michał Błaszków a gościem zebrania był przedstawiciel okręgu Jerzy Sobecki. Szacowny gość przyznał się, że ma szczególny sentyment do oborniczan i Obornik, gdzie często swego czasu bywał, jako sędzia piłki ręcznej. Zebrani na sali przedstawiciele związku wysłuchali sprawozdań i propozycji. 

W końcu zaproponowali 11 osobowy zarząd w skład, którego weszło wielu dotychczasowych działaczy. Słuchając propozycji i analizując je nikt chyba nie miał najmniejszych wątpliwości, że na czele organizacji powinien stanąć, jak dotąd, Franciszek Matelski. Działacz i organizator, prawdziwy spiritus movens obornickich seniorów, ponadto osoba, której udaje się załatwić nawet to, czego załatwić się nie da. Pan Franciszek jest też człowiekiem kontaktowym, sympatycznym i obdarzonym wielkim poczuciem humoru. 

Tak też się i stało. Po zatwierdzeniu w jawnym głosowaniu kandydatur, wybrani spomiędzy siebie wyselekcjonowali ścisły zarząd. Jego przewodniczącym będzie nadal Franciszek Matelski, jego zastępcą Wojciech Piechocki a sekretarzem Teresa Sobczak. Skarbnikiem będzie Daniela Bromberek a prócz nich w zarządzie zasiądą: Antoni Pawłowski, Władysław Działek, Mieczysław Skibicki, Jadwiga Szczęśniak, Jan Woźniak, Zofia Matelska i Michał Błaszków. Wybrano tez komisję rewizyjną w skład której weszły panie Benigna Głów, Bożena Warguła i Irena Bartecka. Decyzją wyborców Franciszek Matelski będzie ich reprezentował na zjeździe wojewódzkim a ponadto wejdzie w skład szerokiej kapituły medalu Zasłużony dla Miasta i Gminy Oborniki. 

Po wyborach przewodniczący podziękował za wybór, obiecał jeszcze bardziej się starać oświadczając jednak, że ma pełną świadomość, iż z czasem rosną oczekiwania tych którym służy i sprostać im będzie jeszcze trudniej. Na koniec poprosił wszelkich malkontentów o to, by siedzieli cicho, skoro pomagać nie chcą a tego co się robi, nie akceptują. Były też głosy z sali, a wśród nich zabawny głos obawy, że pani Zosia – małżonka pana Franciszka, już teraz żadnego pożytku z zabieganego męża mieć nie będzie. Głos zabrał też prowadzący zebranie poeta z Kowanowa Michał Błaszków. Podziękował wszystkim za wszystko i to oczywiście wierszem, a przy okazji wiele miłych słów usłyszała pod swoim adresem i nasza redakcja, za co panu Michałowi serdecznie dziękujemy.

Podobne artykuły