Katastrofa i co dalej?

OBORNIKI. W ubiegłym tygodniu Dostawczy Fiat Dukato "zgubił" ze swoich zbiorników przed blokiem na ul. Powstańców Wlkp 34.( wjazd od ulicy do klubu) ponad 200 litrów oleju napędowego. Jak twierdzą mieszkańcy bloku, wezwana na pomoc straż posypała resztki oleju jakimś minerałem w proszku i pojechała. Po katastrofie ekologicznej pozostało sporo lepkiej papki. 

– Po 6 godzinach w bloku nie można otworzyć okien, ani wejść do domu bez pobrudzenia butów. W obecnym stanie pozostawiony sorbent z olejem będziemy wnosić do mieszkań i roznosić po ulicach. Zapach przy obecnych temperaturach jest bardzo intensywny, o pozostawieniu otwartych okien przez najbliższe parę tygodni możemy tylko pomarzyć.

Wysłuchawszy mieszkańców ustaliliśmy, że był to absorbent pochłaniający związki ropy naftowej. Od zastępcy komendanta straży pożarnej Szymona Wrzeszcza usłyszeliśmy, że środek musi jakiś czas poleżeć, by wchłonął jak najwięcej ropy. O tym, że wciąż zanieczyszczony sorbent leży usłyszał od nas i obiecał sprawą się zaraz zająć. – Straż ma zneutralizować wyciek a zabsorbowany przez sorbent olej usunąć. Nic nie stało jednak na przeszkodzie, by te resztki usunęła osoba zajmująca się na co dzień utrzymywaniem porządku wokół bloku, powiedział zastępca komendanta straży na koniec rozmowy,

Podobne artykuły