Chopper

GMINA OBORNIKI. Chopper znaczy po angielsku tyle co topór, czyli narzędzie do odrąbywania mięsa. Co on ma wspólnego z motocyklem . Wiele. Chopper narodził się pod koniec lat 50. w Stanach Zjednoczonych, gdy motocykliści jeżdżący na ciężkich Harleyach wpadli na pomysł "odchudzenia" swoich jednośladów, celem zwiększenia ich osiągów. W tym czasie nie było części do tuningu, a maszyny wyścigowe nie miały jeszcze homologacji. Motocykliści zdejmowali ze swoich motocykli wszystkie zbędne elementy lub wymieniano je na lżejsze odpowiedniki. W przerobionych motocyklach wymieniano seryjne siodła na małe siedziska, zakładano cieńsze koła przednie, a seryjny, duży bak zastępowano nowym, często robionym w garażu. Z początku wszystkie przeróbki podporządkowane były zwiększeniu osiągów, dopiero później zaczęto większą dbałość przykładać do wizualnej strony. 

Ta właśnie strona jak i legę da powoduje, że przybywa wciąż w Obornikach entuzjastów motocykli. Najchętniej kupowane są choppery o potężnych silnikach i dostojnym wyglądzie. Wspaniałe, lśniące chromem Kawasaki, Suzuki, Yamachy i Hondy o niskim tonie wydechu od zawsze pobudzały wyobraźnię mężczyzn. Jeśli nie mogli mieć wymarzonego motocykla w młodości, kupują go teraz będąc w sile wieku. W ten sposób biznesmeni, rolnicy czy nierzadko młodzi ludzie dopiero na progu kariery siadają w szerokich siodłach swych  jednośladów by spacerować po Obornikach i okolicy. Jednym z takich spacerowiczów i entuzjastów ciężkich motocykli  jest Tadeusz Witek z Rożnowa. Niedawno zebrał otaczającą go grupę jemu podobnych i zaproponował im założenie klubu. 

Pomysł trafił na podatny grunt. Formalnie nie ma jeszcze klubu ale są już klubowicze. Można ich było spotkać w gościnnych progach posesji Tadeusza Witka a także podczas pikniku integracyjnego Przyjaciela w parku OOK. Kolejną okazją będą Dni Obornik. Przez miasto przejedzie wówczas prawdziwa kawalkada ciężkich maszyn. Każda taka parada zwiększa zainteresowanie podobnymi pojazdami i grupa entuzjastów dalej rośnie. 

Podobne artykuły