Adamek: ścieki nieoczyszczone idą do Warty

OBORNIKI. Czy firma prawa handlowego powinna zarabiać? Na to pytanie może być tylko jedna odpowiedź. Oczywiście tak. Tymczasem pojawiły się pogłoski, że źle jest, iż Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji zarabia na swoje utrzymanie.

Ukazał się nawet w jednej z gazet krytyczny artykuł w tej sprawie, z którego wynikało, iż pracująca na budowie na terenie innej gminy koparka winna wrócić do Obornik i tam sobie stać i czekać na awarię. Po tym artykule prezes PWiK Oborniki przesłał nam list otwarty, w którym wyjaśnia „Co robili w Bytyniu?". 

Jego treść brzmi tak: Wyjaśniam, że koparka po prostu zarabiała pieniądze dla spółki, której od dwóch miesięcy jestem prezesem i w żaden sposób fakt ten nie komplikował bieżącej działalności lokalnej. Zawsze uważałem, że gospodarność jest jedną z najistotniejszych spraw w dobrym zarządzaniu przedsiębiorstwem, a w swoich działaniach kieruje się zasadą, że niewykorzystywanie zasobów firmy jest równoznaczne z ich marnotrawstwem. W ubiegłym roku przedsiębiorstwo poniosło stratę a moim celem jest niedopuszczenie do podobnej sytuacji w bieżącym roku. Dociekliwych informuje, że wspomniana koparka została zakupiona rok temu za sumę 227.800 zł + VAT i nadal pozostaje w leasingu, co obciąża firmę spłatami comiesięcznych rat w wysokości 6.508 zł. Nie pozostaje to bez wpływu na taryfy ustalane przez PWiK – obniżenie kosztów ponoszonych przez firmę wiążę się z korzyściami odczuwalnymi przez mieszkańców gminy w postaci niższych stawek za usługi świadczone przez PWiK. Myślę, że czytelnicy zgodzą się ze mną, że zakup tak drogiego sprzętu tylko wtedy ma sens, kiedy potrafi on zarobić przynajmniej na spłatę zaciągniętego kredytu. Ponieważ aktualnie koparka nie miała możliwości pracy na terenie gminy, czego powodem jest fakt, że planowane przez firmę inwestycje nie posiadają kompletnej dokumentacji niezbędnej do rozpoczęcia ich realizacji, została wynajęta do prac na terenie innej gminy. W momencie uzyskania pozwoleń na budowę sprzęt PWiK wykorzystywany będzie wyłącznie w gminie macierzystej. Najistotniejsze jest jednak to, że wynajęcie koparki w samym tylko maju 2008 r. przyniosło przedsiębiorstwu przychody w wysokości kilkunastu tysięcy złotych (lh-100 zł netto). Dla porównania – od momentu zakupu koparki do kwietnia br. sprzęt ten zarobił dla PWiK zaledwie 3 720 złotych.  Dziwi mnie natomiast fakt, że nikt dotąd nie pisał z podobną troską o sytuacji, w której nowa koparka nie była efektywnie wykorzystywana, a przedsiębiorstwo ponosiło koszty związane z leasingiem. Zapewniam wszystkich zatroskanych losem PWiK, że moim celem jako prezesa tejże spółki jest optymalne wykorzystanie zasobów ludzkich i materialnych dla dobra pracowników, firmy oraz wszystkich mieszkańców gminy. List podpisał Tomasz Augustyn, prezes PWiK Oborniki.

Idąc śladem próby wywołania afery w spółce gminnej dotarliśmy do jej pracownika i radnego Kazimierza Adamka. Nie jest on rad z tego, że koparka i ludzie pracują poza gminą przy budowie wodociągu. Lepszym było dotychczasowe „oczekiwanie” na ewentualną awarię. Jest krytyczny wobec nowego szefa. W rozmowie wskazał nam na katastrofalny stan – w jego mniemaniu – obornickiej oczyszczalni ścieków. Według Kazimierza Adamka ścieki wędrują nieoczyszczone wprost do Warty a władze PUiK nie reagują na jego polecenia przebudowy obiektu. 

Wedle radnego słusznym było doniesienie o tym do właściwej instytucji w Pile, gdyż spowoduje to kompleksową kontrolę w spółce i nałożenie wysokich kar. Zupełnie innego zdania o spółce jest jej obecny prezes. Uważa, że powinna zarabiać i nieporozumieniem jest by pracownicy i sprzęt na coś gdzieś oczekiwali, podczas gdy można zdobywać zlecenia i je realizować. 

Prezes nie podziela tez obaw związanych z brakiem koparki w Obornikach. Wyjaśnił nam, że ma umowy z firmami posiadającymi podobny sprzęt i gotowymi go natychmiast użyczyć. Zatem brak jest podstaw od obaw o brak sprzętu w chwili ewentualnej awarii. Jego Zdaniem budowa, która wywołała tyle nieporozumień jest dobrym przykładem nowego działania. Jego brygada i brygada inwestora wspólnymi siłami w rekordowo krótkim czasie ułożyły ponad dwa kilometry wodociągu w innej gminie. Takie działanie może pozwolić na obniżkę kosztów własnych PWiK a co za tym idzie obniżenie kosztu wody. 

To dobra wiadomość po długim czasie zastoju. Z pewnym zaskoczeniem obserwowaliśmy jak firmy zewnętrzne budowały przyłącza do zakładów i posesji, podczas, gdy pracownicy PWiK „oczekiwali”. Zmiana tego stanu rzeczy będzie, jak widać wymagała wiele pracy. Starcie z Kazimierzem Adamkiem było powodem poważnej rozmowy, w której prezes Augustyn przypomniał pracownikowi Adamkowi o lojalności wobec firmy. Więcej będzie można usłyszeć na kolejnej sesji rady miejskiej, gdzie jednym z punktów ma być omówienie kondycji spółek gminnych.

Podobne artykuły