Napad na stację paliw

GARBATKA. Stacja paliw w Garbatce należy do tych, które aż proszą się by je okraść. Nie ma tam monitoringu ni ochrony a nocą pracuje tylko jedna bezbronna osoba. Raz już był napad na stację. Okradziono ja z gotówki. 

Na kolejny nie trzeba było długo czekać. Miał on miejsce 30 maja o godzinie 1:25. Do stacji wszedł cicho jak duch zamaskowany mężczyzna. Pracownik stacji nie zapamiętał jaka to była maska.  

Prawdopodobnie naciągnięta na głowę pończocha. Napastnik wymierzył do pracownika „coś” o wyglądzie pistoletu i kazał mu się położyć na ziemi. 61-letni mężczyzna nie sprawdzał autentyczności broni, lecz pokornie wykonał polecenie. Zauważył jednak, że do stacji wszedł drugi napastnik. Leżącemu skrępowano taśmą ręce a następnie napastnicy okradli kasetkę z pieniędzy. 

Było tam około 2000 złotych. Po zabraniu pieniędzy wyszli ze budynku stacji i zniknęli nie pozostawiając najmniejszego śladu. Pracowni stacji uwolnił się od więzów i wezwał policję. Sprawę prowadzi KPP Oborniki. 

Pisząc na wstępnie o bezbronności stacji możemy przypuszczać, że jej właściciele wolą czasem stracić kilka tysięcy niż opłacać drogą ochronę, lub większą załogę. Jednak dlaczego nie ma tam ochrony elektronicznej z monitoringiem, trudno powiedzieć. To nie jest wielki wydatek. 

Podobne artykuły