Pogorzelcy z Kopernika otrzymali pomoc

OBORNIKI. W poprzednim wydaniu gazety donosiliśmy o niedzielnym pożarze w domu przy ulicy Kopernika. 

Ze wstępnych ustaleń wynika, że faktycznie pożar wznieciło dziecko. Był to prawdopodobnie trzylatek, który będąc pod opieką matki był widocznie bez należytej opieki, gdyż bawił się na tapczanie zapalniczką.  

To spowodowało zajęcie się mebla, a następnie rozprzestrzenienie ognia na resztę mieszkania. Przybyli strażacy, ale akcję gaśniczą starał się utrudnić agresywny mieszkaniec tego budynku, wobec którego zastosowano środki przymusu. 

Bilans szarpaniny z policjantem był taki, że awanturnik doznał urazu stawu łokciowego na tyle poważnie, że został przewieziony do szpitala w Obornikach, gdzie go hospitalizowano a policjant doznał także urazu łokcia a ponadto kolana. 

Jeszcze poważniejsze były straty. Z płonącego lokalu niewiele udało się uratować i rodzina z małymi dziećmi pozostała beż środków. Pospieszył jej natychmiast z pomocą ośrodek pomocy społecznej przekazując niezbędne środki materialne w postaci odzieży, sprzętów, środków toaletowych i żywności. Władze Obornik dały dorznie mieszkanie zastępcze w budynku przy ulicy Łopatyńskiego. Ucierpiała też sąsiadka spalonego lokalu. Jej świeżo wyremontowane mieszkanie zostało zalane wodą. 

Zniszczenia są poważne i lokale trzeba będzie wyremontować. Staraniem Piotra Desperaka, PZU bardzo szybko przystąpiło do oszacowania strat. 

Gmina jest ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej i za otrzymane odszkodowanie przystąpi do remontu.

Podobne artykuły