Grégoire – Besson w Kowanówku

KOWANÓWKO.  W minionym tygodniu miało miejsce uroczyste i formalne otwarcie nowej siedziby firmy Grégoire – Besson Polska. Pomimo przeszkód stawianych przez starostwo powiatowe, siedziba firmy powstała w rekordowym tempie w Kowanówku przy trasie K-11 i jest magazynem części zamiennych dla Polski i krajów nadbałtyckich. 

Na półhektarowej działce stoi nowoczesna hala o powierzchni 850 metrów. Firma Grégoire – Besson zajmuje jej część a resztę wynajmuje światowemu potentatowi w produkcji i dystrybucji wózków widłowych oraz urządzeń podnośnikowych, firmie Manitou. 

O tej firmie dość powiedzieć, że sprzedała w ubiegłym roku swych urządzeń za kwotę 1,3 mld euro. Ma 600 przedstawicielstw na całym świecie i od 50 lat wyposaża w różnego typu podnośniki rolnictwo, budownictwo i przemysł. 150 inżynierów wciąż udoskonala wyroby Manitou, co pozwala na ciągłe zwiększanie sprzedaży. Wracając jednak do Grégoire – Besson, trzeba wyjaśnić, że ta firma jest znaczącym na całym świecie producentem pasywnych urządzeń rolnych a w głównej mierze nowo- czesnych pługów.  Produkuje je pięć fabryk we Francji zatrudniających łącznie 300 pracowników. Obie firmy są także dystrybutorami i serwisantami dla kilku innych znanych producentów sprzętu rolniczego. 

Jej obroty w ostatnich trzech latach wzrosły o 50% przekraczając kwotę 50 mln euro. Patryk Besson podziękował wszystkim swym współpracownikom za przybycie do Kowanówka i za pracę na rzecz firmy, podkreślając, że są dla niego najważniejsi. To właśnie im zawdzięcza swój sukces. Potwierdził to jego ojciec Alfons Besson, który także przybył, w towarzystwie siostry, na wielkie otwarcie. Potem odebrał gratulacje od Gustawa Wańkowicza, który zauważył, że jesteśmy gmina rolniczą, oraz od Anny Rydzewskiej, która nie omieszkała wspomnieć, jak duże wrażenie zrobiła na niej więź pomiędzy właścicielem firmy a jej pracownikami. 

Po uroczystości przecięcia wstęgi i po przemowach można było porozmawiać i podzielić się wrażeniami. Szef GB opowiedział nam i paru innym osobom, o tym jak czekając na przyłączenie gazu do budynku ogrzewali go piecami elektrycznymi. To wystarczyło, by powiatowy inspektor budowlany nie wyraził zgody na oddanie budynku, argumentując to brakiem ogrzewania gazowego. Dopiero skarga inwestora w województwie zmusiła powiat do odstąpienia od swej decyzji i wyrażanie zgody na oddanie budynku do użytku. – Dlaczego tak się stało, pytali z niezrozumieniem Francuzi. – My wiemy, o co chodziło inspektorowi, odpo wia dali z tajemniczym uśmieszkiem Polacy. 

Ciekawą rozmowę prowadziła też Anna Rydzewska z ciotką Patryka Besson, gdy okazało się, że ta była przez 30 lat merem miasteczka, w którym powstała pierwsza fabryka firmy. Wszelkie rozmowy umilała kapela spod Śremu a na uczestników otwarcia firmy czekały wspaniałe przekąski i nie mniej wspaniale francuskie wina. – Dziś mamy dzień radości, od jutra mamy dni pracy, powiedział właściciel firmy Besson, której siedziba będzie kolejną firmą zasilającą podatkami kasę gminy. 

Podobne artykuły