Ciął w pałacowym parku drzewo niczyje

ŁUKOWO. 1 maja o godzinie 9:30 w miejscowości Łukowo został zatrzymany na gorącym uczynku wycinki czterdziestoletni mieszkaniec powiatu obornickiego erzy S. Zatrzymali go funkcjonariusze sekcji ruchu drogowego policji z Obornik.

Wobec domniemania próby kradzieży drewna z terenu przypałacowego parku, sprawę przekazano sekcji kryminalnej a ta natychmiast przystąpiła do jej wyjaśnienia. Jerzy S. tłumaczył podczas składania zeznań, iż drzewo owszem wyciął, bo zagrażało bezpieczeństwu. 

Zapisano zeznania a skradzione drewno zabezpieczono. Jednak powstał problem, czy je kradł? Bo czyż można mówić o kradzieży lub szkodzie, gdy nie ma poszkodowanego? 

Jerzy S. nie działał na szkodę gminy, bo ta nie jest właścicielem parku. Odżegnało się od tego terenu także starostwo powiatowe oraz zarząd miejscowej spółdzielni rolniczej. Nikt się nie przyznał do posiadania praw do parku, więc policja nie miała innego wyboru, jak sprawę umorzyć a pana Jerzego przeprosić.

Stary przypałacowy park pozostał bezbronny, bo podobno jest niczyj.  

Podobne artykuły