Ucieczka zamiast szpitala

WYPALANKI. 36 letni mieszkaniec Wypalanek Piotr O., od pewnego czasu leczył się psychiatrycznie w gnieźnieńskim szpitalu. Jego stan bywał czasem lepszy a czasem ulegał pogorszeniu. Tak było również od początku kwietnia. Gdy zdecydowano o jego powrocie do Gniezna, pan Piotr czmychnął z domu nie informując nikogo z domowników, gdzie się udaje. 

O godzinie 8 rano oznajmił żonie, że idzie sprawdzić samochód i wyszedł z domu do stodoły, w której trzyma auto. Po upływie pół godziny żona zorientowała się, że jej mąż nie wraca, dlatego postanowiła sprawdzić co się dzieje. Stodołę zastała zamkniętą a męża nie znalazła. Zaniepokojona tym fak- tem poprosiła o pomoc w jego odnalezieniu. 

Zachowanie małżonka  przejawia się lękiem przed wszystkimi i wszystkim, co napotyka. Ponadto Piotr O., próbował już raz popełnić samobójstwo, wiec jej obawy były w pełni usprawiedliwione. Wczesnym popołudniem rozpoczęto poszukiwania.  

Udział w nich wzięli strażacy, członkowie rodziny zaginionego i sąsiedzi a także oborniccy policjanci pod wodzą samego komendanta. Pomagali im leśnicy pod przewodnictwem leśniczego Stanisława Tylskiego i druhowie z jednostek z Rożnowa, Kiszewa i Nowołoskońca. 

Przeczesano okoliczne lasy o podmokłym terenie, z licznymi rowami i kanałami pełnymi wody. W poszukiwaniach wykorzystano policyjnego psa tropiącego sprowadzonego wraz z opiekunem z komendy powiatowej policji z Szamotuł. Około godziny 17 do akcji włączył się przybyły z Poznania policyjny śmigłowiec, który przeprowadził poszukiwania z powietrza ze szczególnym uwzględnieniem bagnistych obszarów w kierunku Lipek. 

Pomimo użycia znacznych sił i środków Piotra O., nie odnaleziono.  Mężczyzna był zdesperowany, by nie wrócić do szpitala. Ponadto zna doskonale teren. Policjanci ustalili, że poszukiwany zachowywał się już w podobny sposób i wychodził na dłużej z domu. Nie można wykluczyć żadnego scenariusza, dlatego za zgodą żony zaginionego podjęto decyzję o opublikowaniu jego wizerunku. Tymczasem dalsze poszukiwania będą prowadzone metodami operacyjnymi. 

Policja apeluje też o pomoc ze strony społeczeństwa. Jeżeli ktoś widział, lub wie gdzie przebywa Piotr Orzeszyna, syn Wiesława i Krystyny, urodzony 27 maja 1971 roku, zamieszkały w Wypalankach, proszony jest o kontakt z policją. Piotr Orzeszyna ma 186 cm wzrostu, średniej budowy ciała, włosy jasne blond, krótko obcięte, oczy niebieskie. W momencie zaginięcia ubrany był w niebieskie spodnie dresowe z napisem UMBARO, koszulkę niebieską z tym samym napisem, buty gumowe, brązowy sweter w białe paski, czarną skóropodobną kurtkę z czerwoną podszewką. Może być mieć widoczną ranę na jednej z rąk.

Podobne artykuły