Opozycja była przeciw, ale Adamek wypił za zdrowie burmistrz

OBORNIKI. W trakcie ostatniej sesji rady miejskiej Obornik, sesji absolutoryjnej, radny Wojciech Pawlik oświadczył, że nie poprze udzielenia absolutorium burmistrz Annie Rydzewskiej.

Wyjaśnił też tego przyczynę a brzmiało to tak. Z powodu urlopów i nawału roboty w starostwie miał zbyt mało czasu na przebadanie dokumentacji dotyczącej budżetu. Napomknął też o braku właściwego, jego zdaniem, działania komisji rewizyjnej. Wyliczył, że prace nad jedną z dróg nie przeplatały się właściwie z odpowiednimi datami dokumentów, bo czasem maszyny drogowe wyprzedzały pieczątki, a na jego wątpliwości zabrakło wyczerpujących odpowiedzi. Badając wykonanie budżetu nie miał dostatecznego dostępu do dokumentów źródłowych a ponadto komisja rewizyjna pracowała sobie bez niego a on pozostawał jakby na zewnątrz. 

Było tak, ponieważ komisja zaczynała pracę o godzinie 9 a kolega Pawlik docierał do nas dopiero o godzinie 13, gdy już pracę kończyliśmy. Nie mniej zleciłem pani skarbnik, by mógł on skorzystać ze wszystkich dokumentów, bez żadnych ograniczeń. 

Tak w skrócie brzmiało wyjaśnienie przewodniczącego komisji rewizyjnej Andrzeja Ilskiego. 

Jacek Glapiak, naczelnik wydziału inwestycyjnego także zapewniał radnych, że Pawlik miał dostęp jak każdy radny do wszystkich dokumentów związanych z jego wydziałem. – Gdy przychodził je przeglądać, wychodziłem, aby mu nie przeszkadzać. Moi pracownicy pozostawali do jego dyspozycji. Sprawę kwestionowanej przez Pawlika inwestycji tłumaczył tak, że gdy tylko prawo tego nie zabrania, ogłaszają przetargi i przystępują do realizacji, nie czekając na wykonanie wszystkich papierowych czynności związanych z daną inwestycją. 

Ważniejsze jest działanie, zawsze w oparciu o istniejące prawo i przepisy, ale szybkie i sprawne, niż czekanie i zbieranie papierków oraz pieczątek, dodał burmistrz Bogdan Bukowski.

Nie zabrakło też na tej sesji opinii Marka Lemańskiego, który swoim zwyczajem skrytykował wszelkie działania a w tym i komisji rewizyjnej. Zarzucił jej zamykanie ust kolegom. Wykonanie inwestycji drogowych nazwał fatalnym i ostrzegł, że – niedługo zaczną sypać się domy w mieście. Najtragiczniejsze są jednak, jego zdaniem, drzwi do Urzędu Skarbowego. Nie podarował nawet kamiennym gołąbkom przy fontannie na Rynku zagrażającym ponoć zdrowiu i życiu przechodniów. On także wysłuchał wyjaśnień. 

Do opozycji przyłączyła się na koniec radna Liczak, zaskoczona postawą przewodniczącego komisji rewizyjnej Ilskiego. Użalała się nad kolegą Pawlikiem. – Czego się obawiano, nic mu nie pokazując, pytała radna Waleria a na koniec zaproponowała, aby nie płacić do końca wykonawcom za inwestycje a pozostawiać część pieniędzy na koncie i je ubezpieczyć w jakiejś firmie. Skąd ten pomysł? To proste. Radna Liczak zajmuje się zawodowo ubezpieczeniami. 

Na inwestycje drogowe jest 3- letnia gwarancja i będziemy egzekwować naprawy aż do bólu, uspokoił ją Bogdan Bukowski. 

Na koniec tej dyskusji Henryk Łukaszewski zarzucił Wojciechowi Pawlikowi, że najwyraźniej u niego punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pokazał radnym dawne raporty Pawlika, z czasu, gdy był on przewodniczącym. Wtedy bardziej niż lakonicznie traktował swą działalność a wielu inwestycji w ogóle nie zauważał.  

Gdy przewodniczący zarządził w końcu głosowanie uchwały o udzieleniu burmistrz Rydzewskiej absolutorium, 11 radnych było za. Pięć osób z opozycji było przeciw a ostatni z obecnych na sali opozycjonistów, Andrzej Walkowski wstrzymał się od głosu. 

Burmistrz Henryk Łukaszewski podziękował wszystkim pod nieobecność chorej burmistrz za udzielenie jej absolutorium i zaproponował toast. Jako pierwszy zdrowie pani burmistrz wypił Kazimierz Adamek.

Podobne artykuły