Historyk agentem

POWIAT OBORNICKI. W poprzednim numerze gazety zamieściliśmy artykuł o wizycie w Ryczywole Tomasza Czabańskiego – szefa poznańskiego stowarzyszenia "Pomost", który przyjechał tam z referatem pod tytułem „Mogiły naszych wrogów”. Czabański dość często odwiedza różne miejsca naszego powiatu realizując swa misję. 

Jak doniósł  kilka dni temu „Polska Głos Wielkopolski” – Tomasz Czabański, był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Miał kryptonim "Paweł". Informacje te ujawnił w swojej książce dr Waldemar Handke z poznańskiego oddziału IPN. 

Według historyka – zachowane dokumenty z archiwów SB nie budzą wątpliwości. Poza tym ja z nim razem studiowałem, więc rozpoznaję sytuacje z jego donosów. Dysponujemy kilkoma donosami TW "Pawła", na które natknęliśmy się podczas badania działalności SB przeciwko Kościołowi. 

Z owych dokumentów wynika, że Czabańskiego zwerbowano w 1979 roku, w czasie, gdy studiował historię na UAM w Poznaniu. Jako "Paweł" donosił na kolegów z uczelni i całe środowisko związane z duszpasterstwem o.o. Dominikanów. 

Doniesienia "Pawła" miały dotyczyć także znanych osób m. in. Marka Jurka i Władysława Bartoszewskiego. Funkcjonariusze bezpieki wysoko oceniali jego zaangażowanie. Z dokumentów wynika, że szkolili TW "Pawła" w konspirowaniu współpracy z SB. Tyle historycy. 

Tomasz Czabański w rozmowie z "Polska – Głos Wielkopolski", na który się tu powołujemy powiedział – jestem zaskoczony. Nie współpracowałem z SB. Wystąpię w tej sprawie do sądu. Nie zgodził się jednak na propozycję udostępnienia gazecie swojego rękopisu, dla porównania go z zachowanymi w archiwach donosami TW "Pawła".

Nie ma wątpliwości, że Tomasz Czabański wykonuje dobrą pracę szukając po różnych zakątkach szczątków niemieckich żołnierzy i składając je wreszcie w mogiłach. Czyni dobrze służąc historii i pojednaniu. O sprawie piszemy bo każdy, kto z nim współpracował lub współpracuje ma prawo wiedzieć również o jego przeszłości. Tak jak trzeba złożyć do grobów wszystkie kości, tych których zmiażdżyło kiedyś koło wojny, by mogły je znaleźć przyszłe pokolenia, tak trzeba do końca ujawnić kto kim był i co czynił bliźniemu, gdy koło komunistycznego reżimu toczyło się przez naszą ojczyznę. To także winniśmy naszemu i przyszłym pokoleniom. 

Podobne artykuły