Ich pasje

OBORNIKI. W kolejne edycji wystawy z cyklu „Nasze Pasje” swoje prace w obornickiej Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy pokazały panie Helena Zajko, Janina Walkowiak, Małgorzata Sajna, Maria Malińska i Ewa Sundman-Stroińska.

O owych pasjach Janina Walkowiak pięknie powiedziała – pasja, to radość tych, którzy w każdym wieku widzą nowy i dobry odcień życia. Ona sama zajmuje się fotografią a szczególnie utrwalaniem na zdjęciach kwiatów. Kierując biblioteką Pedagogiczną i po przejściu na emeryturę, robiła zdjęcia sama i promowała tych, którzy także je robią. 

To właśnie ona namówiła na publiczne pokazanie swych prac Henryka Wojtysiaka a podczas ubiegłotygodniowej wystawy jej prac pan Henryk ilustrował fotogramy pani Janiny swymi wierszykami. Kwiaty były również tworzywem prac pani Heleny, pochodzącej z Podlasia a mieszkającej teraz w Parkowie. 

Z suszonych kwiatów tworzy prawdziwe dzieła, zaskakując doborem formy i kolorystyką swych obrazów. Zwierzyła się nam, że jedynie trochę liści sprowadziła z Kanady, reszta pochodzi z polskich łąk i ogrodów. Uśmiechnięta i spełniona, od kilkunastu lat nie pozwala już umierać kwiatom, utrwalając ich susz połączony ze skórkami cytrusów, listkami i owocnikami za szkłem, pozwalając ludziom wciąż podziwiać ich wieczne piękno. 

Piękno zaklęte w nitki łączone krzyżykowym haftem, to pasja pani Małgorzaty. Podziwiając jej obrazy igłą malowane, ze zdumnieniem odkrywamy, że składają się z milionów atomów jej ulubionego ściegu tworząc dzieła godne wzorów wielkich mistrzów. 

Ale skoro już mowa o zdumieniu, to stało się ono udziałem inicjatorki i przewodnika po wystawie Krystyny Eichler. Przyznała się, że dopiero niedawno odkryła, że jej koleżanka polonistka jest też z wykształcenia plastykiem i maluje piękne akwarele. Namówiła ją na wystawienie ich w gablotach Biblioteki i dobrze się stało, bowiem akwarele pani Ewy to kolejna próba unieśmiertelnienia przyrody a zwłaszcza kwiatów. 

Pasją pani Marii są robótki ręczne. Towarzyszący jej na otwarciu wystawy mąż Adam, przyznał, że małżonka haftuje od kiedy on pamięta. Najwięcej serwetek powstaje, gdy czeka na spóźnionych uczniów w szkole muzycznej. 

Wszystkie panie wypełniły hol biblioteki i warto tę wystawę odwiedzić. Można też poznać jej maleńkie fragmenty na naszej stronie www.oborniki.com pl. 

Podobne artykuły