Pan Andrzej ma żonę i dietę

ROGOŹNO. Radny Andrzej Olenderski ma żonę i gównie dzięki niej egzystuje ekonomicznie, tak przynajmniej wynika z jego ostatniego oświadczenia majątkowego, które każdy może przejrzeć w bipie urzędu miasta. 

Pan Andrzej ma ponad 50 metrowe mieszkanie o wartości 50 tysięcy złotych i warte 300 tysięcy gospodarstwo z zabudowaniami mieszkalnymi, ale na spółkę z żoną. W gospodarstwie idzie mu licho, bo „wyciągnął” zeń nie wiele ponad 1900 złotych w ciągu calutkiego roku. 

Podał do publicznej wiadomości, że ma on jeszcze dwie działki budowlane warte 50 tysięcy, ale obie są żony. Pan Andrzej ma 184 akcji KGHM i trochę papierów Allianzu na czym zarobił nieco ponad 2000. To jednak przysłowiowy pryszcz wobec ponad 1000 jednostek uczestnictwa funduszy Arka, te jednak kupiła jego żona. Pan Andrzej też trochę zarabia. W 2006 roku otrzymał nieco ponad… 100 złotych, jako ławnik. 

W tym czasie jego żona zarobiła ponad 48 tysięcy złotych w szkole. Radny Olenderski odebrał też dietę, ale o niej wolał przemilczeć, pomimo spoczywającego na nim obowiazku. Na koniec doczytaliśmy się, że państwo Andrzejowie dorobili się samochodu marki Renault Cilo będącego oczywiście własnością żony, mają też kredyty, które zaciągnęła, no kto? –  żona. 

Pani Olenderskiej życzymy zdrowia i wielu lat życia, bo bez niej pan Andrzej… aż strach dokończyć to zdanie. 

On sam zapytany przez nas, dlaczego nie ujawił swej diety wzorem reszty radnych, odparł – bo nie muszę. Pytałem jedną panią w urzędzie skarbowym i tak mi powiedziała. Mam tak małą dietę, że jej nie piszę. –To dlaczego ujawnił pan dietę ławnika, skoro była ponad sześć razy mniejsza od diety radnego? Drążyliśmy dalej temat. – Skarbowy nie wymaga, to nie muszę, upierał się pan Andrzej, pomimo, iż zacytowaliśmy mu odpowiedzi paragraf kodeksu doskonale przystający do tej sytuacji.  

Podobne artykuły