Warto było czekać

OBORNIKI. W miniony wtorek – po wielu latach oczekiwań i męki, jak powiedział dyrektor Stanisław Dobrzycki i – po wielu przygodach, jak dodał starosta Wańkowicz, otwarto w szpitalu powiatowym izbę przyjęć z prawdziwego zdarzenia. Otwarto ją ku wygodzie pacjentów i uldze dla personelu. Prezentując zaproszonym gościom nowe obiekty, Stanisław Dobrzycki oświadczył, że to dzięki dotacji starostwa i udziałowi samego szpitala oraz pomocy sponsorów udało się uruchomić je kosztem około 700 tys. złotych. 

Dyrektor podkreślił, że szpital wydał na to 300 tys. z własnych środków wypracowanych w ubiegłym roku. Podziękował sponsorom i przeprosił za niedociągnięcia. Wyjaśnił, że – tempo było duże a inwestycje przedłużyło zastosowanie nowych rozwiązań konstrukcyjnych.  Gustaw Wańkowicz dodał, że – otwarcie jest radosne i nie ma co tu dużo gadać. Potem Dobrzycki przeciął wraz z wykonawcą inwestycji symboliczną wstęgę. Ksiądz Rafał Banaszak, kapelan przyszpitalnej kaplicy, poświęcił nowy obiekt po czym nastąpiło jego zwiedzanie. Stanisław Dobrzycki oprowadzał gości w osobach samorządowców, dyrektorów szpitali w Kowanówku i Szamotułach oraz hojnych sponsorów w osobach Tomasza Kubonia z FCM Tomex i Kazimierza Stachowiaka właściciela firmy Budro – fundatora okazałego parkingu przed izbą przyjęć. 

Było co zwiedzać, bo obiekt jest spory. Zaczyna go hol recepcyjny ze stanowiskiem komputera połączonego w sieć z systemem rejestracji chorych. Tam w niemal komfortowych warunkach chory zostaje przyjęty do szpitala. Pracujące za ladą recepcyjną panie mają do swej dyspozycji pomieszczenia socjalne i higieniczne. Są tam tam też dwa gabinety lekarskie. Gabinety są na razie wyposażone w minimum potrzebnych sprzętów, zupełnie inaczej doposażona jest sala zabiegowa. Ta bardziej przypomina nowoczesną salę operacyjną. Nad wielopozycyjnym stołem wisi dwuogniskowa lampa. Pomieszczenie jest jasne obszerne i dobrze zaprojektowane. Można się zeń dostać windą na wyższą kondygnację, gdzie w przyszłości ma się znaleźć oddział intensywnej opieki (OIOM). Jest w nim też jeden z dwóch węzłów odbioru gazów. Całość posiada doskonałą wentylację a ciepło z pomieszczenia odzyskuje umieszczony nad nim rekuperator. 

Prócz sali resuscytacji (przywracanie funkcji życia), jest jeszcze izolatka, w której istnieje możliwość ścisłej obserwacji i monitorowania chorego oraz wydzielony węzeł sanitarny. Tłumacząc zainteresowanym poszczególne funkcje pomieszczeń i urządzeń dyrektor powiedział: najlepiej to oglądać w kontraście do tego, co było dotąd. Po chwili dodał: skończy się dowożenie pacjenta na oddziały 150 metrowym odcinkiem nie wiadomo czego. 

To fakt, że inwestycja znacznie się opóźniła, ale oglądając ją można było nabrać przekonania, że warto było na nią czekać. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko izba przyjęć. Jeżeli wtedy dodać, iż tam chory i zmagający się z problemem człowiek nawiązuje pierwszy kontakt z lecznicą. Tam nabiera wiary, że jest już bezpieczny. To w tym kontekście izba przyjęć staje się bardzo ważna. 

Przedostatnie w tym tekście zdanie Stanisława Dobrzyckiego najlepiej pojmie osoba, której było dane być kiedyś zaopatrywanym w starej izbie przyjęć. Nie powinno się nikomu życzyć kontaktu z nową izbą, ale jeśli się już przydarzy, to będzie ona dla niego źródłem wyraźnej ulgi. 

Podobne artykuły