Sparta zwyciężyła w Damasławku i ciągle jest niepokonana w IV lidze

DAMASŁAWEK. W Wielką Sobotę, piłkarze Sparty Oborniki zmierzyli się na wyjeździe z Sokołem Damasławek. Niestety tradycją stało się już to, że gdy do Damasławka przyjeżdża Sparta aura wyczynia cuda. Nie inaczej było podczas tego meczu w pierwszej połowie na przemian padał deszcz, śnieg, grad, oraz świeciło ostre słońce i wszystko w twarze naszych piłkarzy, którzy grali pierwszą połowę pod wiatr. W drugiej połowie padał już tylko deszcz i wiał dość intensywny wiatr.

Wróćmy jednak do samego meczu, pogoda bowiem oraz zły stan boiska były równe dla obu drużyn, trzeba więc było wywalczyć trzy punkty na murawie. Damasławek był zawsze ciężkim terenem dla oborniczan, dlatego trener Mariusz Drewicz, oraz kapitan Sparty Maciej Brauza bardzo mobilizowali drużynę przed meczem.

Samo spotkanie mogło się podobać, ponieważ było w nim dużo walki i zaangażowania po obu stronach. W 6 min. meczu przed szansą zdobycia bramki pierwsi stanęli gospodarze jednak sztuka ta im się nie udała. W 7 min. meczu Stadnik oddał pierwszy strzał na bramkę Sokoła, jednak piłka przeleciała tuż obok niej. W 19 min. meczu Sparta przeprowadza groźną kontrę, lecz zamiast bramki wywalczony zostaje tylko rzut rożny. W 23 min. meczu po bardzo dobrej dwójkowej akcji Florek – Brauza ten ostatni staje przed szansą pokonania bramkarza Sokoła, jednak strzela zbyt lekko. Dopiero w 32 min. meczu piłkarzom Sparty udało się objąć prowadzenie w tym spotkaniu. Brauza dośrodkowuje piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę Zagdańskiego, który pokonuje bramkarza gospodarzy. W 38 min. meczu ponownie Zagdański groźnie uderza po indywidualnej akcji, lecz tym razem minimalnie niecelnie.

W 42 minucie meczu piłkarze Sokoła, mieli doskonałą i najlepszą w tym spotkaniu sytuację do zdobycia bramki, śliskiej piłki wbitej w pole karne nie zdołał złapać bramkarz Sparty Jacek Wosicki i trafiła ona wprost pod nogi stojącego trzy metry od bramki zawodnika Sokoła. Na szczęście dla oborniczan nie trafił on do ramki tylko w boczną siatkę. Sytuacja ta przypominała dokładnie akcję Marcina Kikuta, który w meczu z Wisłą Kraków nie potrafił w podobnej sytuacji pokona bramkarza wiślaków.

Druga połowa to przede wszystkim ostra walka w środku pola, piłkarze Sparty kontrolowali przebieg gry i czekali na swoją okazję do zdobycia kolejnej bramki. Sokół natomiast grał bez pomysłu ograniczając się do długich wrzutek w pole karne, które nie wnosiły jednak niczego.

Nadeszła w końcu 81 min. meczu na ok. 40 metrze po faulu piłkarzy Sokoła, piłkę do wykonania rzutu wolnego ustawił sobie Marcin Florek. Po gwizdku sędziego Marcin podszedł do piłki poprawił ją sobie, aby stała dokładnie tak jak tego chce, po czym podbiegł powoli i uderzył pewnie i zdecydowanie, a piłka poleciała wprost w okienko bramki bezradnego bramkarza Sokoła. Sparta prowadziła zatem już 2:0 a Marcinowi należą się gratulacje ponieważ takie bramki ogląda się bardzo rzadko.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Sparta pokonała Sokół Damasławek 2:0

Skład Sparty: Wosicki – Głowacki, Jujeczka, Ratajski, Smuniewski, Gendera (65 min. Kowal), Brauza, Cyranek (83 min. Bukowski), Stadnik (88 min. Juracki), Florek, Zagdański (75 min. Szpalik). 

Bramki dla Sparty: 32 min. – Zagdański, 81 min. – Florek.

Żółtek kartki dla Sparty: 39 min. – Zagdański.

Podobne artykuły