Wiata cieszy, ale nie wszystkich

GOŁASZYN. Po latach oczekiwania stanęła w Gołaszynie staraniem sołtys Aleksandry Łukaszyk i rady sołeckiej nowoczesna i estetyczna wiata autobusowa. Będą mogły dzieci schronić się w niej w oczekiwaniu na autobus, przed deszczem czy słońcem. 

Wiata mogłaby być powodem do zadowolenia i pewnie jest, ale nie dla wszystkich. Pan T., mieszkający przy narożniku, gdzie ustawiono wiatę jest bardzo z tego nierad. Obawia się, że będą w niej przesiadywać młodzi ludzie, hałasować i utrudniać mu życie.

Reszta wsi jest z nowego nabytku zadowolona. Zadowolona jest też z nowej sołtys, gdyż podczas jej kadencji udało się już wybudować chodnik, niedługo będzie kanalizacja a potem droga. Pani Aleksandra co jakiś odwiedza urząd miejski, by „walczyć” o dodatkowe oświetlenie wsi i inne udogodnienia. 

– Mamy w Gołaszynie tylko dwie lampy, to stanowczo zbyt mało jak na tak szybko rozwijającą się wieś, powiedziała w rozmowie z nami. Uzyskała już obietnicę burmistrza, że w trakcie wymiany lamp na oszczędniejsze Gołaszyn zostanie doświetlony. 

Z wiaty pani Ola też jest zadowolona i nie do końca podziela obawy pana T. Nie można mu się jednak dziwić, bowiem jest w Gołaszynie grupa młodzieży o niełatwym charakterze. Spędzają wieczory w pobliżu skrzyżowania i jego domu, śmieci wyrzucają na działkę państwa T. Nierzadko zażywają tam środki odurzające. Mieszkańcy Gołaszyna wiedzą, że w ich wsi często pojawiają się dilerzy z „towarem”. Miejscem jego rozprowadzania jest często właśnie okolica nowej wiaty. 

Sołtys wsi uważa, że to jednak sprawa dla policji i nie może być ona powodem, by wiaty nie było. Obiecała nawet poprosić młodzież o ciszę po godzinie 22. Byłoby inaczej, gdyby owa młodzież miała świetlicę lub boisko z prawdziwego zdarzenia. Wszak gdzieś się musi spotykać.  

Gołaszyn z maleńkiej spółdzielczej wioski urósł do rangi eleganckiej i ekologicznej podobornickiej sypialni. To rodzi czasem konflikty pomiędzy autochtonami i nowoprzybyłymi. Po pewnym czasie obie grupy się zintegrują. Aleksandra Łukaszyk mocno w to wierzy. 

Podobne artykuły