W Kowanowie o problemach tej wsi

KOWANOWO. W piątek 14 marca odbyło się zebranie wiejskie w Kowanowie. Nie dopisała szczególnie frekwencja, na zebranie przybyli tylko najaktywniejsi mieszkańcy wsi. Sołtys Włodzimierz Prochowski, przedstawił sprawozdanie finansowe oraz wspomniał o planach na rok bieżący. 

Chwalił dzieci za akcję sprzątania wsi. Uprzedził zebranych, że takie akcje nie mogą załatwiać problemu sprzątania wokół poszczególnych posesji. Wieś się rozwija a ci, którzy się do tego najwięcej przysłużyli najmniej oczekują. Największe oczekiwania, zdaniem sołtysa, mają ci, którzy nic nie robią. 

Pana Włodka cieszy, że o Kowanowie częściej się mówi, niż dwa lata temu. Jest to zasługa rodzącej się aktywności czy udziału w dożynkach czy turniejach wsi. Wśród najbliższych planów jest postawienie wiaty autobusowej. Innym problemem wsi jest brak kanalizacji. 

Obecny na zebraniu burmistrz Henryk Łukaszewski obiecał, że jeszcze w czerwcu odbędzie się przetarg na budowę kolektora, a prace kanalizacyjne Kowanowa ruszą jeszcze w tym roku. 

Problemów jest wiele a większość wynika z wieloletnich zaniedbań. – Obojętnie gdzie nie spojrzeć, ludziom grozi niebezpieczeństwo, powiedział sołtys Prochowski. Zebrani dodawali kolejno – zapadające się studzienki, przegniłe garaże, walące się budynki, wisząca na przysłowiowym włosie weranda pani Chrzanowskiej i wiele innych miejsc, gdzie czyha niebezpieczeństwo. 

Mówiono także o niedogodnościach. Wśród nich jest brak świetlicy i boiska dla dzieci Błażej Kaczmarek był zdania, że gdyby młodzież miała jakiś plac, boisko by tam szybko powstało. Jarosław Pociecha zauważył, że we wsi są zaniedbane tereny, które wystarczy oczyścić, by można było zagrać tam w piłkę. Tymczasem nie ma nawet piłki, przyznał sołtys. – Była, ale chyba przegryzł ją pies i młodzieży została sama pompka. 

Henryk Łukaszewski obiecał wspierać wszelkie inicjatywy rady sołeckiej i mieszkańców Kowanowa. W sprawie boiska jest większy problem, bo we wsi nie ma gruntów gminnych. Jeżeli znajdzie się chętny na zamianę gruntów, boisko powstanie. Wiele troski o dzieci i młodzież wykazali panowie Pociecha i Kaczmarek, którzy byli swego czasu współorganizatorami dnia dziecka. Obiecali, że w tym roku będzie podobnie a pan Jarek dodał, że będzie dla dzieci specjalna niespodzianka. 

Dyskusja była rzeczowa i dążyła ku temu by młode pokolenie mieszkańców Kowanowa miało lepsze warunki bytu niż ich rodzice. Zebrani byli też zgodni, że od czasu, gdy sołtysem został Włodzimierz Prochowski, wiele we wsi zmieniło się na lepsze. 

Podobne artykuły