PEC idzie pod młotek

OBORNIKI.  Radni podczas ostatniej sesji rady miejskiej większością głosów podjęli decyzję w sprawie wyrażenia zgody na prywatyzację spółki Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Obornikach. Od tej chwili nic już nie stoi na przeszkodzie w rozpoczęciu targów z potencjalnymi kupcami. Zanim to nastąpiło wysłuchali wypowiedzi przedstawicieli firmy konsultingowej zajmującej się przygotowaniem oferty. 

Ze słów prezesa PEC Andrzeja Starosty wynikło, iż spółka w minionym roku miała najgorszy z dotychczasowych wyników finansowych i nic nie zarobiła. Pewne korzyści odniosła z jej działalności sama gmina, więc jej dochód ocenił, jako „zero plus”. Radni nie poznali danych z tego roku, ale jaka była zima, każdy widział, więc firma sprzedająca ciepło musiała na niej dalej tracić. Gmina Oborniki sprzeda ogromną większość udziałów, jakie ma w PEC, ale nie sprzedaje jednak samego PEC-u. 

Zupełnie odrębną umowę muszą z nowym udziałowcem zawrzeć związki zawodowe. Ich rolą jest staranie się o jak najlepszy pakiet socjalny. Nie może ich w tym wyręczyć gmina, bo ta musi w tym procesie pozostać suwerenem i stać na straży formalnego przejęcia udziałów. 

To okazało się pewnym problemem, bo dr Witczak z firmy konsultingowej twierdził, iż ma porozumienie ze związkami a związkowcy oświadczyli, że takiego porozumienia nie ma. Sprzedaż udziałów, czyli prywatyzacja spółki gminnej da podatnikom znaczny dochód, pracownicy PEC otrzymają darmowy 15% pakiet udziałów, a spółce PEC nowego inwestora. Dla niego zysk będzie rzeczą nadrzędna i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. 

Nie ma jednak żadnej pewności, że ceny PEC są dziś racjonalne i rzetelne a w przyszłości nie wzrosną. Dopiero teraz okaże się, jak się będą kształtować ceny. To będzie też zależeć od tego czy kupiec zechce szybko zarobić, czy raczej postawi na szybki i relatywnie niski, ale pewny zysk. Zależy to od wielu czynników, również od ilości odbiorców. Jeśli ceny wzrosną, klientów ubędzie. Jeśli ma ich przybywać, cena ciepła musi być przystępna. Cena ciepła jest bez wątpienia straszakiem przeciw sprzedaży udziałów PEC. 

Podczas sesji nie obyło się bez pytań czy wątpliwości. Najwięcej ich zadał radny Wojciech Pawlik. Jego troska dotyczyła bezpieczeństwa interesów załogi, sprawa dalszego zarządu pływalnią i nakładami, jakie PEC poczynił na basenach. Chciał poznać strukturę odbiorców a jest ich 52. Dociekał, co to jest synergia a co to efekt skali? Pytań było więcej a na jego pytania odpowiadali fachowcy od prywatyzacji i prezes Starosta. 

Ten ostatni wyjaśniał system sprzedaży ciepła i wyliczył odbiorców. Przy okazji zebrani w sali usłyszeli z ust Andrzeja Starosty, że instalowanie przez Spółdzielnię Mieszkaniową indywidualnych piecyków gazowych jest przestępstwem. Anna Rydzewska wyjaśniła zaś, że pływalnia zostanie przekazana pod opiekę Obornickiego Centrum Sportu. Gmina nie traci do końca cząstki władzy w PEC, bo pozostawia sobie pakiet dziewięciu z ponad 10 tysięcy udziałów. Niby to niewiele, ale jednak jakieś udziały pozostają. 

Po ponad dwugodzinnej dyskusji wiele wątpliwości udało się rozwiać, inne pozostały. Jest to pierwsza taka prywatyzacja w gminie, więc brak jest doświadczeń. Ostatecznie radni poparli większością 15 głosów prywatyzację, przeciw głosowało pięć osób a dwie osoby się wstrzymały. 

Machina ruszyła. Według deklaracji władz gminy lwia cześć pieniędzy uzyskanych z prywatyzacji PEC zasili fundusz budowy dróg gminnych. 

Podobne artykuły