Wystarczył jeden telefon

OBORNIKI. 24 lutego o godzinie 4:10 nad ranem dwudziestojednoletni mieszkaniec Obornik Michał Cz. i jego dwudziestoletni brat Dawid Cz. włamali się do cukierni przy ulicy Kopernika. Dzięki pomocy i współpracy z obywatelami zatrzymano obu sprawców.

Około godziny 4:10 dyżurny komendy policji w Obornikach odebrał telefon od pewnego mieszkańca Obornik, który poprosił o zachowanie anonimowości i poinformował, że z pewnej odległości widzi, jak przed drzwiami do pawilonu cukierni przy ulicy Kopernika stoi młody mężczyzna, który zagląda przez wybitą szybę do środka. W ocenie dzwoniącego mężczyzna rozmawiał prawdopodobnie z inną osobą, która była w środku. Według relacji zgłaszającego, sprawca obserwował, czy nie nadjeżdża policja. 

Po takiej informacji sierżant sztabowy Andrzej Buczkowski pozostał przy telefonie i stamtąd skierował policjantów z patrolu prewencji. Drugi dyżurny – młodszy aspirant Sławomir Łukasiewicz wybiegł z komendy i skierował się w stronę Kopernika. Tam z przez chwilę śledził poczynania włamywaczy. Przez radio tak pokierował kolegami z patrolu, by odciąć złodziejom drogę ucieczki. Odczekawszy aż stojący na czatach rabuś znów włoży głowę w otwór w wybitej szybie drzwiowej tracąc z oczu ulicę, ruszył ku niemu. Michał Cz., był zupełnie zaskoczony, gdy leżał na chodniku zgrabnie skuty kajdankami. Ze sklepu wybiegł drugi rabuś, wprost w objęcia sierżanta Mariusza Radke i posterunkowego Adama Zaranka. 

Skucie i tego było już zwykłą formalnością.  Złodzieje zdążyli skraść ze sklepu pieniądze w kwocie 131,90 złotych oraz artykuły spożywcze o wartości 47,02.  złotych. Wszystko odzyskano. Zatrzymani trafili na „dołek” gdzie poczekają na rozmowę z prokuratorem i na wyrok sądu. Tu trzeba dodać, że bracia Cz., nie są bynajmniej aniołami. Obaj są doskonale znani policji. Wpadli na gorącym uczynku dzięki obywatelskiej postawie oborniczanina.  Pewnie Michał i Dawid prędzej lub później i tak stanęli by przed sądem. 

Pewnie lepiej dla wszystkich, że stanie się to wcześniej. Pewnie też mają na koncie już nie jeden skok i przyjdzie im teraz odpowiedzieć hurtem.

Podobne artykuły