Skutki groźnej wichury

ZIEMIA OBORNICKA. W minionych tygodniach wiało wszędzie. Orkany spowodowane zmianami klimatycznymi wyrządziły miejscami wiele szkód. Jadący drogą z Połajewa do Młynkowa tuż za Krosinkiem mogli zaobserwować efekt przejścia resztek orkanu Emma. Tuż przy drodze przewróciła się gigantyczna, samotnie stojąca topola. Spadła szczęśliwie na pole, a nie na drogę, co zapewne spowodowałoby większą sensację. Drzewo wyrwało się z korzeniami zabierając przy okazji kilka metrów kwadratowych ziemi i trawy. Zaradni i skwapliwi połajewianie od razu zajęli się przewróconym drzewem. 

W niedzielę topola była już częściowo pocięta. Dużo gorzej było w nocy z piątku na sobotę 23 lutego. Około 2 w nocy na ulicy Ryczywolskiej w Połajewie przewróciło się drzewo i runęło na przejeżdżający akurat tamtędy samochód wiozący troje pasażerów. Na szczęście mimo fatalnego zbiegu okoliczności nikomu z jadących samochodem nic poważnego się nie stało. Również w innych miejscach gminy można było zauważyć leżące na drogach i przy drogach połamane konary i gałęzie. W lasach drzewa łamały się jak zapałki, przewracając się na siebie jak klocki domino. Mieszkańcy wielu miejscowości mogli odczuć we własnych domach siłę wiatru powodującego częste przerwy w dostawach prądu. 

Innego rodzaju zamieszanie wywołał wiatr na granicy gmin Połajewo-Czarnków. Za miejscowością Młynkowo przy drodze prowadzącej do Huty stoi tablica informacyjna z nazwą miejscowości. Na tablicy widnieje napis: M ł y k n o w o. Jak widać w gminie Połajewo wiało tak silnie, że nawet poprzestawiało literki na tablicy. 

Ta sama wichura pustosząca część Europy dotarła też do Obornik. Szczęściem tak bardzo osłabła, że drobne szkody czyniły jedynie jej słabnące podmuchy. Nie mniej jedno z drzew upadło. Ucierpiało też kilka domków na działkach pracowniczych i kilka dachów a w całej gminie brakowało prądu. Energetycy mieli pełne ręce roboty. Aż do rana z soboty na niedzielę w wielu domostwach północnej części gminy brakowało jednej fazy. Dużą uciążliwością był padający ulewnie deszcz. Rzęsisty opad podniósł wody Wełny, która w wielu miejscach ledwie mieści się w starym korycie. 

Z Rogoźnem orkan obszedł się też dosyć łagodnie. Nie odnotowaliśmy powalonych drzew. Wiatr zerwał jednak poszycie dachu z pawilonu na terenie Zespołu Szkól Agrobiznesu. Faliste poszycie częściowo zerwane spadło na ziemią nie czyniąc przy tym nikomu szkody. Straty są na szczęście jedynie materialne. Przy Agrobiznesie znów deszcz zalał znów drogę i konieczna była interwencja strażaków. Zalana była także ulica Krótka. Zapowiedzi groźnego huraganu Emma w Wielkopolsce się na szczęście nie sprawdziły i nie ma czego żałować. 

Podobne artykuły