Obwodnica Obornik przez tory wronieckie coraz bardziej realna, starosta proponuje budowę przez Kowanówko

GMINA OBORNIKI. Sprawa północnej obwodnicy Obornik wyraźnie zaczęła nabierać tempa. Trwa już rozbiórka torów na dawnej trasie Oborniki – Wronki. Zaraz po zakończeniu prac PKP ma przekazać teren torowiska gminie.

– To będzie początek formalnego rozpoczęcia starań o obwodnicę północną, powiedziała Anna Rydzewska i zapewniła – jest poparcie radnych sejmiku, są prowadzone prace projektowe i dopracowywana jest koncepcja. Dzięki spotkaniu, które zorganizowała niedawno w urzędzie gminy Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad rozpoczęła prowadzenie zaawansowanych rozmów z Urzędem Marszałkowskim na temat realizacji obornickiej obwodnicy. 

Odpowiedzialny za infrastrukturę marszałek Wojciech Jankowiak zapewnił Annę Rydzewską, że budowa obwodnicy nie wejdzie do planu wieloletniego (odległego w swych zamierzeniach), ale do budżetu konkretnego roku. 

Bogdan Bukowski zapytany o proponowaną od niedawna przez starostę Gronostaja koncepcję przeprowadzenia obwodnicy siłami powiatu przez Kowanówko powiedział – nie jest to koncepcja nowa. Na początku lat 90 tych badałem wraz z dyrektorem Kmiecikiem możliwość wykorzystania ulicy Sanatoryjnej. Trzeba by jednak wykupić i wyburzyć 24 domy stojące przy tej ulicy. Koszt byłby niewspółmierny do efektów. Nie ma innych możliwości niż tory wronieckie. 

Wiceburmistrz namawiał radnych, że skoro Gronostaj proponuje, to trzeba teraz cisnąć powiat, aby ten z kolei utwardził drogę powiatową prowadzącą z trasy czarnkowskiej lasem przez Dąbrówkę Leśną i dalej ulicą Sanatoryjną odcinkiem długości zaledwie 1,3 km do ronda przy K 11. Byłoby to pewne odciążenie dla aut osobowych i ciężarówek o małym tonażu. 

Anna Rydzewska mówiąc o obwodnicy północnej zapewniła, że – to nie będzie obwodnica docelowa, ale drugie przejście przez Wełnę, by choć trochę odciążyć tam ruch. Ostrzegła jednak wobec rosnącej ilości „doradców”, że jeśli zmienimy teraz koncepcję, to stracimy następne 10 lat.

Podobne artykuły