Która droga ważniejsza?

KOWANÓWKO. Coraz więcej wsi gminy Oborniki ma już za sobą doroczne zebranie wiejskie. Bodaj najliczniejsze było w Kowanówku. Salę świetlicy przy ulicy Tarninowej wypełniło kilkadziesiąt osób a wśród honorowych gości była burmistrz Anna Rydzewska z zastępcą Bogdanem Bukowskim, Był też wicestarosta Przemysław Gronostaj i prezes PWiK Sławomir Pawlicki, który był zarazem gospodarzem, jest bowiem mieszkańcem tej wsi. Wśród najważniejszych tematów była sprawa budowy dróg. Na ten rok zaplanowano przebudowę ulicy Sosnowej prowadzącej na osiedle Floryda i na osiedle „Kompozytorów” w Rożnowie. 

Mieszkańcy ulicy Przyjaciół Dzieci woleliby, aby to ich ulica była utwardzona, jako pierwsza. – Tak też się stało, zapewniał ich Bogdan Bukowski i przypominał, że ta ulica, jako pierwsza została utwardzona uwałowanym tłuczniem. 

Szybko się okazało, że z tego rozwiązania nie był zadowolony pan Frąckowiak twierdzący, że mu kamienie niszczą układ wydechowy. – To proszę wolniej jeździć, poradził mu burmistrz Bukowski i zaprosił do urzędu na kawę. 

O uszkodzeniach auta wspomniał też Wiktor Zemło z ulicy Jałowcowej, który musi fatalną droga przebyć kilometr, zanim w ogóle dotrze do swej ulicy. Anna Rydzewska uspakajała dyskusję tłumacząc, że pieniędzy starczy tylko na jedną z tych dróg. Pierwszeństwo mają drogi prowadzące na poszczególne osiedla i zjazdy do wsi. Dopiero później drogi osiedlowe i wiejskie. 

Za drogi oberwało sie też staroście Gronostajowi. Gdy przedstawił plan przebudowy dróg powiatowych począwszy od zjazdu do Obrzycka, pan Marek Bernatek nie zdzierżył i poradził mu, by powiat zajął się lepiej drogami w naszej gminie, bo naprawia je fatalnie. Namawiał też do przekazania pieniędzy gminie, która w jego ocenie wyda je z największym pożytkiem. Nie mniej oberwało się Gronostajowi za brak bezruch w starostwie, który doprowadził do zastoju na budowie kolektora wzdłuż Bluszczowej, o czym piszemy w innym miejscu. 

Znalazła się dla równowagi na sali osoba, która usłyszała pod swym adresem wiele pochwał i słów uznania. Była to nowa sołtys Kowanówka Ewa Kaźmierczak. 

Przy okazji zebrania obecni na sali poznali swojego dzielnicowego. Usłyszał on jak i strażnik miejski Jacek Klawiter o problemie z wywożonymi do lasu śmieciami. Obiecali wzmóc czujność i zająć się każdym zgłoszonym przypadkiem. Zaapelowali o zgłaszanie takich faktów i rejestrowanie numerów aut  wywożących śmieci do otaczającego Kowanówko lasu, gdzie Lucyna Matuszkiewicz dostrzegła nieliczne już rzadkie śnieżyce. 

Podobne artykuły