Dwie orkiestra, jedna scena

OBORNIKI. W minioną niedzielę sala widowiskowa OOK pękała dosłownie w szwach. Przyczyną tegoż  był koncert zatytułowany „Jedno brzmienie, dwie orkiestry”, przygotowany przez Obornicką Orkiestrę Dętą, przy udziale Obornickiego Ośrodka Kultury, Gminnego Ośrodka Kultury i Rekreacji w Murowanej Goślinie i Goślińskiej Orkiestry Dętej.

Każdego roku, o tej samej porze, obornicka orkiestra zaprasza na swój pyszny koktajl muzyczny swych przyjaciół. Tym razem jednak, z dużą niespodzianką, bowiem na scenie zainstalowano pulpity na przemian z godłem Obornik i Murowanej Gośliny, a za nimi dostrzec można było w czerwono-czarnych barwach – muzyków obornickich i w niebieskich-muzyków goślińskich. Na potrzeby koncertu stworzono niemal 50- osobowy zespół muzyków orkiestr dętych pod wspólną batutą Krzysztofa Warguły.

Zaczęło się z patosem – Chorałem Protestanckim, a prowadząca koncert Sylwia Fiołek (a przy okazji autor scenografii), przywitała serdecznie wszystkich, którzy zrezygnowali z pierwszych promyków słońca na rzecz podróży do świata muzyki i tańca, bo gdy muzycy grali, dziewczęta prezentowały swoją choreografię, przygotowaną przez Gosię Szymańską.

Pierwszym gościem tego wykwintnego popołudnia był Janusz Musielak – muzyk wielkiego formatu. Grywał i nagrywał dotąd z takimi sławami, jak zespół „Turbo”, jak Feliks Andrzejczak, Urszula, czy Krzysztof Krawczyk. Tym razem odwiedził Oborniki, by zagrać na gitarze klasycznej „Romas d’Amour”. Wprowadził tym samym wszystkich w klimat romantycznych doznań tym bardziej, że muzyka otaczały takie elementy dekoracji, jak ogromne serce ułożone z maleńkich bordowych baloników oraz okna zdobione różyczkami i woalem – rodem z Verony. Z atmosfery nostalgii za romansem wyrwał słuchaczy popowy utwór połączonych orkiestr i pokaz taneczny „Perełek”, po czym cudownie rozbrzmiały głosy chórzystów z „Con Brio” z Obornik oraz „Liry” z Pniew w utworze ukochanym przez Wielkiego Polaka – Jana Pawła II z opery „Nabucco” G.Verdiego.

Był też popis umiejętności perkusyjnych. Jeszcze niedawno obornicka orkiestra sprowadzała na koncerty ksylofonistów, a tym razem pokazała własnego. Mateusz Paprota. Związał się on z Obornicką Orkiestrą Dętą, kiedy miał 4 lata. Od trzech lat jest uczniem poznańskiej szkoły muzycznej, a w niedzielę jego ksylofon tańczył w rytm „Marsza Tureckiego”. Razem z Leszkiem Piechockim dali popis perkusyjny w znanym już utworze „Fascynujący perkusista” i z pewnością warto było to zobaczyć i usłyszeć.

Na koncert przyjechał także zespół folklorystyczny „Goślinianie”. Grupa dzieci i młodzieży specjalizująca się głównie w tańcu, ale na przeglądy i konkursy jeździ także z piosenką. W repertuarze ma wiązanki i przyśpiewki z regionu Kaszub, Wielkopolski, Małopolski i takie też stroje. Na deskach obornickiej sceny „Goślinianie” zaprezentowali się w strojach kaszubskich i w tańcu „Łebrót se wkół” (obróć się wokół). Opiekę artystyczną nad zespołem sprawuje pani Marzenna Karbowska.

Była też „Pieśń Marii Magdaleny”, w której solo na trąbkach grali Michał Lisiak – obornicka orkiestra oraz Mieczysław Mendyk – goślińska, a we „Francji” zagrał Bartek Milewski. Przez cały czas trwania koncertu, wymienieni zostali wszyscy uczestnicy orkiestr, razem z tamburmajorami – każdy z osobna, bo każda z tych osób reprezentuje pasję i ciężką pracę.

Na koniec były serdeczne podziękowania dla przyjaciół orkiestry, dla tych, którzy są i pomagają muzykom od wielu lat. Wymieniono burmistrz Annę Rydzewską, Bogdana Bukowskiego, Henryka Łukaszewskiego, Mirosława Buszkiewicza (Inter – Dom), Andrzeja Wicherka, obornickie parafie i księży: Józefa Kamzola, Rafała Banaszaka, Zbigniewa Urnego oraz Zbigniewa Cyrulika i Krystynę Twarogal – prezes Ludowego Banku Spółdzielczego w Obornikach. 

Szczególne uśmiech obornicka orkiestra posłała radnej Irenie Madziarek, która mocno zaangażowała się w remont dachu siedziby orkiestry. 

Burmistrz Rydzewska korzystając z obecności burmistrza Murowanej Gośliny Tomasza Łęckiego wyraziła zadowolenie ze współpracy gmin w zakresie wspólnego muzykowania i wyraziła nadzieje na dalsze wspólne przedsięwzięcia. Podziękowała też Obornickiemu Ośrodkowi Kultury oraz głównemu sprawcy i organizatorowi imprezy za przepiękny koncert.

Po bisach rozśpiewana widownia z „Rosamundą” na ustach wracała do domu obiecując wrócić na następny.

Podobne artykuły