Walentynkowy wieczór operetkowy

OBORNIKI. Staraniem pani Oli Kamińskiej i dyrektora Leszka Farona sala widowiskowa Obornickiego Ośrodka Kultury zamieniła się w operetkę. Sylwia Fiołek wyczarowała niewielkimi środkami wspaniałe zwiewne i różane dekoracje, czym idealnie trafiła w nastrój wieczoru. 

Na scenie stanął znany ze wspaniałego głosu aktor, śpiewak Teatru Muzycznego z Poznania a do tego gawędziarz Bartosz Kuczyk. Po tym jak pani Ola wprowadziła wszystkich we właściwy nastrój zaproponował popularne utwory o motywach miłosnych. Nic w tym dziwnego, bo spektakl związany był z Walentynkami. Razem z Bartoszem Kuczykiem śpiewały koleżanki i kolega z jego rodzimego teatru Magdalena Rutkowska, Anna Michalak i również znany już w Obornikach Tomasz Kalemba. Pomiędzy utworami pojawiał się balet w osobach Michaliny Siwa i Dariusza Nowika. Całość miała dobre tempo, wiele humoru i co najważniejsze bardzo się podobała licznie przybyłej publiczności.  Gdy Anna Michalak zaśpiewała dźwięcznie „Taki pan jak pan” z „Zemsty nietoperza” Johana Straussa nuciło wiele osób. Nie mniej podobał się rewelacyjnie wykonany w tempie marszowym duet panów w utworze z Wesołej wdówki Franciszka Lehara dotyczący męskiej wiedzy o kobietach, ze słynnym refrenem „jak się da i gdzie się da”. Sala biła brawa a aktorzy grali zupełnie jak w teatrze muzycznym. Pomysł wprowadzenie na deski OOK operetki trzeba ocenić, jako strzał w samą dziesiątkę. Leszek Faron pracował nad tym projektem od dawna, na koniec poczuł się sam mile zaskoczony efektem, bo jak nam się zwierzył, nie sądził, że aż tyle osób kocha te melodie i nastroje. Frekwencja nie zaskoczyła za to pani Oli, która wie, że operetkowych szlagierów i pięknych głosów nie można nie lubić. 

Już niedługo będzie okazja obejrzeć „Barona cygańskiego” i należy mieć nadzieję, że to dopiero początek – obornickiej sceny operetkowej.

Podobne artykuły