Rozłam na obornickiej lewicy i atak posła

OBORNIKI. Marginalizowana w całym kraju lewica stara się znaleźć nową formułę działania. Są to między innymi akcje antyklerykalne, negowanie wszystkich i wszystkiego, albo tak jak w Obornikach, ataki na lokale władze. 

Takim atakiem ze strony niekwestionowanego lidera obornickiej lewicy, posła Stanisława Steca, był protest przeciwko likwidacji Gimnazjum nr 2. Poseł wysłał w tej sprawie pismo do kuratorium z żądaniem zablokowania decyzji obornickiej Rady Miejskiej. 

W ten sposób osoby z lewicy wyraźnie się podzieliły. Część tylko znalazła się w grupie Steca, z młodymi liderami zatrudnionymi we wspomnianym Gimnazjum na czele. Druga część stanęła z boku albo zdecydowała się odejść.  Gimnazjum nr 2 zlikwidowano przecież także głosami radnych SLD

Wśród tych, którzy zdecydowali się odejść z SLD jest miedzy innymi obornicki radny Nosal. W rozmowie z nami przyznał, że nie zniesie, by ktoś sypał piach do mechanizmu, który udało się dobrze wyregulować. Inna osoba, prosząca o anonimowość przyznała, że poseł Stec pomógł jej podjąć decyzję odejścia z SLD.

Nie są także w sposób naturalny zadowoleni z ataku Steca włodarze gminy Oborniki. Jeśli w każdych poprzednich wyborach pracowali na wynik posła, teraz raczej trudno będzie na nich liczyć. Niechęć Stanisława Steca ku burmistrz Rydzewskiej można było zauważyć już w chwili, gdy ta zgodziła się starować do sejmu z listy PSL. Od tego czasu ta niechęć się wciąż pogłębiała. 

Jakie czekają nas jeszcze baraże i akcje, odpowiedź na to pytanie przyniesie czas. W każdym razie przez kilkanaście lat III RP prawicy, mimo usilnych starań, nie udało się zmarginalizować SLD w Obornikach.  Wygląda jednak na to, że teraz SLD samo się marginalizuje poprzez wewnętrzne podziały oraz spory a także przedziwną postawę posła Stanisława Steca. 

Podobne artykuły