Z groźbami na władzę?

OBORNIKI, ROGOŹNO. Podobno, jeśli jeden z drugim bywa zwyczajowo, choć nieco zaczepny, to po wódce staje się niemal Rambo. Tak było pod koniec roku w Obornikach i Rogoźnie. 

30 grudnia policjanci z Obornik zostali wezwani by interweniować podczas awantury domowej. Około godziny 08:00 mieszkaniec domu przy ulicy Powstańców Wlkp. zgłosił policji, że w domu awanturuje się nietrzeźwy syn. 

Próba uspokojenia szalejącego młodzieńca, skończyła się bezprawnymi groźbami.  Usiłował on wymusić na policjantach odstąpienie od czynności służbowych. 

Trzydziestojednoletni Leszek M. groził im, że jeśli go nie zostawią w spokoju, to on – rozwiąże ich wszystkie zmartwienia. Używał gróźb pozbawienia funkcjonariuszy życia i zdrowia. Pewnie po awanturze z ojcem trafiłby tylko do izby wytrzeźwień. Jednak skutkiem oporu został obezwładniony i zatrzymany. Grozi mu teraz wyrok do 3 lat pozbawienia wolności.

Tego samego dnia około godziny 19:30 ulicy Małej Szkolnej w Rogoźnie czterdziestosześcioletni Marek U., także wszczął awanturę. W trakcie interwencji usiłował pobić policjantów, a ponadto groził im pozbawieniem życia i spaleniem ich domów.  Bazując na porannych doświadczeniach kolegów z Obornik, funkcjonariusze z Rogoźna niezwłocznie obezwładnili i zatrzymali awanturnika, po czym umieścili go w izbie wytrzeźwień, O areszcie nie mogło być mowy, bowiem z tętnicach pana Marka buzowały aż trzy promile alkoholu. Dopiero po wytrzeźwieniu usłyszał postawione mu zarzuty. 

Podobne artykuły