Nowa seria podpaleń w Rogoźnie

ROGOŹNO. Jeszcze nie przebrzmiało echo po serii podpaleń w Rogoźnie a już prawdopodobnie jest kolejna. Aż cztery razy w okresie świąteczno – noworocznym rogozińscy strażacy wzywani byli do pożarów, które w obecnej fazie dochodzeń prowadzonych przez tutejszą policję, kwalifikują się do kategorii podpaleń. Wszystkie zdarzenia łączy bliska lokalizacja, co stwarza podejrzenie, że sprawcą pożarów jest ta sama osoba lub te same osoby. 

W Wigilię, strażacy gasili palącą się oponę na ul. Boguniewskiej. Na drugi pożar nie trzeba było długo czekać, bowiem już w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia ktoś podpalił kontener za śmieciami przy Placu Karola Marcinkowskiego. W noworoczny wieczór wybuchł pożar strychu w budynku mieszkalnym przy ul. Wielkiej Poznańskiej 67. Ten również powstał na wskutek podpalenia. Pomieszczenie było jeszcze puste, po niedawnym kapitalnym remoncie, bo na strych nie wniesiono jeszcze żadnych rzeczy. Wykluczono też zwarcie instalacji elektrycznej czy zapalenie wskutek wadliwego komina. Zostały juz wykryte trzy ogniska zapalne i to od nich ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie na całe poddasze. Budynek ten usytuowany jest w zwartej zabudowie, istniało zagrożenie zajęcia się ogniem sąsiednich domów i tylko dzięki natychmiastowej reakcji rogozińskich i co ważniejsze, obornickich strażaków zawodowych nie doszło do tragedii. Skutkiem tego wydarzenia połowa miasta została odcięta od dopływu prądu. 

5 stycznia wybuchł pożar w piwnicy budynku mieszkalnego przy ul. Boguniewskiej. Trwa w tej sprawie intensywne śledztwo a policja prawdopodobnie wytypowała już nawet sprawcę. O ile poprzednie pożary wzniecono w godzinach wieczornych, w przypadku ostatniego podpalacz poczuł swobodnie wzniecając ogień w ciągu dnia. Trudno orzec czy poprzednia seria i obecna ma ten sam wspólny mianownik. Wówczas podpalał strażak z Rogoźna. 

Jeżeli w Rogoźnie druh strażak zarabia na pożarze, to niech dobry Bóg zachowa to miasto. 

Podobne artykuły