Lepiej zapiąć, niż płacić

POWIAT OBO0RNICKI. Po ostatniej akcji  „Pasy” policja zapowiedziała kolejne akcje i następną zorganizowano w sobotę 22 grudnia. Dzięki wsparciu kolegów z Poznania wzięło w niej udział łącznie 10 policjantów w tym trzech ze służb prewencji. Celem akcji było ujawnianie osób jadących w niezapiętych pasach. 

Skontrolowano łącznie 43 pojazdy. Niestety, w aż 22 przypadkach stwierdzono naruszenie prawa o ruchu drogowym. To znaczy, że co drugi zatrzymany do kontroli kierowca nie stosował się do przepisów. W 17 przypadkach była to jazda bez obowiązkowego zapięcia pasów bezpieczeństwa. W 10 przypadkach ukarano jadącego bez pasów pasażera. 

O ile kierowcę w takim przypadku czeka mandat w wysokości 100 złotych i 2 punkty karne, to za pasażera kierowca płaci tez 100 złotych, ale traci o jeden punkt mniej. 

Tu warto wspomnieć, że różne są szkoły. Pasażer płaci najczęściej sam, ale policjanci z Obornik karzą za niego kierowcę, gdyż wychodzą założenia, że zabieranie punktów karnych pasażerowi jest często nieskuteczne. Piszemy o tym dlatego, by kierowcy zwracali uwagę na tych co siedzą obok i na tylnej kanapie. 

Jeszcze bardziej należy uważać na dzieci. W minioną sobotę ukarano dwóch kierujących za to, że dzieci nie były przewożone w specjalnym foteliku. 

Przy okazji kontroli zatrzymano też pięć dowodów rejestracyjnych. Przyczyną w tych przypadkach był zły stan ogumienia lub brak przeglądu technicznego. Za braki w oświetleniu, braku sprawnego hamulca pomocniczego, przy pękniętej szybie czy innych drobnych uchybienia funkcjonariusze stosowali jedynie pouczenie. 

Sobota nie mogła też jakby minąć bez pijanego kierowcy. Jechał Fiatem 126p na wysokości Lipy lekko slalomując. Przy próbie zatrzymania dodał gazu i usiłował zbiec. By go zatrzymać wystarczył funkcjonariuszom krótki pościg radiowozem. 

26-letni kierowca okazał się być mieszkańcem Bąblińca. W jego żyłach znajdowały się 2 promile alkoholu. Czas przedświąteczny spędził w celi aresztu, potem został osądzony w trybie 24-godzinnym. 

Innego rodzaju zachowanie można było odnotować w Obornikach na parkingu przy straży pożarnej. Do policyjnego patrolu podjechał samochód a jego pasażer poprosił o sprawdzenie go alkotestem. Tłumaczył, że jedzie do Kołobrzegu, prowadzi żona, ale chciałby ją po drodze zmienić. Wczoraj pił alkohol i nie ma pewności, czy już może kierować. W ocenie szefa patrolu sierżanta Tomasza Owczarczaka tak właśnie należy postąpić, a nie ryzykować. 

Po zakończeniu sobotniej akcji, szef drogówki Sławomir Lewandowski wyliczył, że  ukarano mandatem 25 osób na łączną kwotę 3700 złotych. Udzielono wielu pouczeń a ponadto nie bez znaczenia były widok partoli policyjnych, hamował nazbyt rozpędzonych kierowców. 

Być może dzięki temu święta były choć trochę bezpieczniejsze. O tym na ile było bezpiecznie w minione święta piszemy w innym miejscu.  

Podobne artykuły