Rogoziński budżet przewrócony, ale uchwalony przez Radę Miejską

ROGOŹNO. Pierwszy raz od czterech lat, rogoziński budżet na rok 2008 uchwalony został grubo przed zakończeniem roku kalendarzowego bo już 19 grudnia. Choć towarzyszyły temu faktowi ogromne emocje, przeważyły decyzje podjęte przez ośmiu radnych z opozycji, stanowiących w radzie miejskiej silną i arytmetyczną większość. 

Projekt przygotowany przez burmistrza Janusa został przez nich tak zasadniczo przebudowany, że burmistrz poproszony o jego przedstawienie na ostatniej sesji rady miejskiej odmówił twierdząc, że nie ma już czego przedstawiać. Trudno się mu nawet dziwić, skoro radni „przerobili” mu projekt budżetu na łączną  kwotę 883.000 zł. 

Nie próbujemy odnieść się do tego, czy lepiej że chodnik planowany od przejazdu kolejowego do „jedenastki” w Rudzie będzie kosztował nie 100 tys jak zaplanował burmistrz po konsultacji z projektantem ale 250 tysięcy jak chcieli radni. 

Zastrzeżenia budzić jednak może przeznaczenie przez radnych pieniędzy planowanych na poprawę oświetlenia w Rogoźnie na nowy wóz strażacki dla OSP Owieczki. Strażacy mieli dostać 30 letniego MAG -a z przebiegiem 5 tys. kilometrów. Zdecydowano jednak, że dostaną nowego  Transita za ćwierć miliona, choć w zeszłym roku wyjechali do akcji zaledwie siedem razy. Paradę przesunięć rozpoczął radny Nowak wnioskując właśnie od owego samochodu dla OSP. 

Potem występowali kolejno Andrzej Olenderski „poszerzając„ chodnik do Rudy, radny Połczyński „zaplanował” budowę zadaszonej sceny plenerowej w Pruścach, radny Lis „zaproponował” budowę chodnika od ul. Seminarialnej do skrzyżowania z ul. Wielką Poznańską, Szuberski opracowanie dokumentacji technicznej drogi od sali gimnastycznej LO do byłego Ośrodka Zdrowia. Znowu Zbigniew Nowak, chciał poszerzyć drogę od drogi krajowej Nr 11 w kierunku centrum Parkowa, ale wszystkich w oczekiwaniach przebił jednak brat burmistrza który wnioskował miedzy innymi o poprzesuwanie pieniędzy w budżecie tak, by były środki na na wykaszanie poboczy dróg gminnych i likwidację przydrożnych krzewów,  zamontowanie lamp oświetleniowych w Budziszewku, Tarnowie i  Gościejewie oraz w Nowym Młynie. 

By starczyło na te i inne plany pieniędzy, radny Lis wnioskował odebranie oświacie 200.000 zł. Opozycja obiecała pozostawić jednak nietyknięte płace a zabrać środki zaplanowane na remonty w szkołach podstawowych. Oburzyło to dyrektora ZEAPO Wiktora Jaworskiego, który otwarcie zapowiedział – stagnację placówek na całej linii z opłatą za energię elektryczną w pierwszej kolejności. 

Kulturę okrojono o  100.000 zł, a administrację o 85.000 zł. Radni różnie uzasadniali swoje propozycje, najczęściej nakazując ojcu miasta oszczędzać, rezygnować z wcześniejszych planów albo licząc, że na wiosnę „coś” gminie przybędzie, zwłaszcza w oświacie. 

Na wniosek Renaty Tomaszewskiej radni obniżyli też  zdolność burmistrza do zaciągania kredytów z planowanych przezeń czterech milionów do półtora. 

Ta rewolucja budżetowa bardzo mu się nie spodobała. W czasie sesji często dawał upust swej irytacji a w kuluarach zapytał – uchwalać sobie mogą, tylko kto to zrealizuje? Radni bez wątpienia doskonale wiedzą, co ich elektorat potrzebuje. Znają jego oczekiwania i tęsknoty. Mogą niczym święty Mikołaj rozdawać prezenty, bo za realizację budżetu i tak potem odpowie burmistrz. 

Podobne artykuły