Masz problem, przyjdź na sesję

OBORNIKI. Podczas ostatniej sesji rady miejskiej o głos poprosiły dwie mieszkanki obornickiej starówki. Pani Elżbieta i skarżyła się na cieknący dach. 

Z jej opowieści wynika, że gdy przychodzili pracownicy PGKiM naprawić dach, to ona nie mogła być w domu, gdy się jednak kolejnym razem spotkali, oni byli pijani, gdy wreszcie naprawili dach, to kiepsko, bo nadal cieknie. Przestała płacić czynsz, ale sąd jej nakazał uregulować należność. Za własne pieniądze wyremontowała elewacje od strony podwórka i teraz spółka nie chce jej zwrócić nakładów. 

Henryk Lewandowski – prezes PGKiM, zarządzający zasobami lokalowymi gminy wyjaśniał, że dachy wielu kamienic są stare i w kiepskim stanie. Spółka naprawia je po każdym zgłoszeniu, bo kompleksowa wymiana poszyć dachowych byłaby zbyt kosztowna. Za remont elewacji nie może zwrócić, bo nie był uzgodniony a ponadto nie ma nań faktur i właściwej dokumentacji. Wyraził pogląd, że skoro pani Elżbieta wydała na remont ściany od podwórka tyle pieniędzy ile mówi, to mogla za to lepiej wyremontować poszycie dachu. 

Podobnej natury miała problem druga z mieszkanek Obornik. Radni wysłuchali jej pretensji, prezes się do nich ustosunkował a przewodniczący rady obiecał spór monitorować, tak by był sprawnie rozstrzgnięty. 

Podobne artykuły