W delikatnych oparach poezji

OBORNIKI. W minionym tygodniu odbył się wcześniej przez nas zapowiadany wieczór poezji Henryka Wojtysiaka. Poety, fotografika i regionalisty. 

Pan Henryk ma już sporę konto dokonań. Były to publikacje i wystawy, za które odebrał wiele wyróżnień w tym nadane mu honorowo przez Anną Rydzewską za sławianie Ziemi Obornickiej. Jest ratownikiem medycznym a w wolnych chwilach rejestruje przy pomocy aparatu fotograficznego otaczającą go rzeczywistość. Będąc człowiekiem nadzwyczaj wrażliwym i przenikliwym, potrafi dostrzec to, co innym zwykle umyka. Jest też człowiekiem o duszy odrobinę melancholijnej i ogromnie współczulnej – i od niemal trzech lat pisze wiersze. Pisze o innych, o przyrodzie i siłach przez nas niewidzialnych. Niejednokrotnie zaskakuje puentą. 

To one były głównym bohaterem wieczoru w bibliotece. Wiersze czytali inni poeci skupieni w grupę Wędrowiec a całość oprawili muzycznie jego przyjaciele. Salę wypełnioną ponad jej gabaryty zdobiły fotogramy Henryka Wojtysiaka, tworząc dodatkowo osobliwy nastrój. Był to wieczór ze wszech miar udany, zaostrzający apetyt na kolejne, podobne wieczory.

Podobne artykuły