Prokurator zażądał dla Wojciecha P. 5 miesięcy więzienia

OBORNIKI. W środę odbyła się kolejna i zarazem ostatnia rozprawa w Sądzie Rejonowym w Obornikach przeciwko radnemu, byłemu przewodniczącyemy Rady Miejskiej Obornik a zarazaem geodecie powiatowemu, Wojciechowi P. Było to już czwarte posiedzenie sądu. W trakcie trzeciego był przesłuchiwany przez sąd Ryszard Ciszak. Dzięki dobrej i ścisłej pamięci zawodowego matematyka, jego zeznania przed sądem zapewne wiele wniosły do sprawy, stanowiąc mocny dowód dla oskarżyciela. 

Do sądu wpłynęło też pismo z Urzędu Skarbowego w Wągrowcu z zapewnianiem, iż nie weryfikowano oświadczeń majątkowych Pawlika. Warto tu dodać, że w tamtym czasie prawidłowe oświadczenia majątkowe złożyli jedynie radni Irena Madziarek i Mieczysław Kaźmierczak. Pozostali radni popełnili mniejsze lub większe błędy. Radny Wiesław Gazecki w ogóle nie złożył oświadczenia majątkowego, ale wówczas nie groziły mu za to żadne sankcje. Jeżeli ktoś złożył takie oświadczenie, musiał się liczyć z odpowiedzialnością prawną  za ewentualne złożenie nieprawdziwych danych

Prokurator w swej mowie końcowej oświadczył, że ponad wszelką wątpliwość udowodnił, iż Wojciech P. złożył fałszywe oświadczenie majątkowe w roku 2003 i podobnie w 2004. Przypomniał, że składał je pod rygorem odpowiedzialności karnej. Dodał, że czyn taki jest szkodliwy społecznie i zażądał za to karę w postaci czterech miesięcy pozbawienia wolności za każde z przestępstw. Łącznie jednak żądał kary pięciu miesięcy z zawieszeniem wykonania tytułem próby na dwa lata a ponadto 800 zł grzywny i pokrycia kosztów sądowych i procesowych. 

Obrońca oskarżonego wniósł o uniewinnienie. Podniósł, iż P. jest powszechnie znaną osobą, choć nie przez wszystkich szanowaną. Artykuł z którego by go skazano, mówi o czynie umyślnym, a jego klient nie wiedział co czyni. To co zrobił ma, w jego mniemaniu, znikomą szkodliwość społeczną a ewentualna kara uniemożliwiłaby mu dalszą działalność samorządową. 

Sąd wysłuchał obu stron i w środę 28 listopada zdecyduje jaki wydać wyrok a my o tym napiszemy i to już w najbliższym numerze gazety. 

Podobne artykuły