Odroczona rozprawa Karola D.

OBORNIKI. W minionym tygodniu miała się odbyć sprawa obornickiego kuratora sądowego Karola D. oskarżonego o fałszowanie dokumentacji i poświadczanie nieprawdy. Sprawa „spadła z wokandy” i odbędzie się w innym terminie. 

Warto jednak do niej wrócić, bo jest niecodzienna i dowodzi, że nie ma dla prawa świętych krów. Bezwzględność z jaką organy ścigania piętnują nawet osoby z kręgu Temidy jest godna pochwały a dyskusja jaką sprawa kuratora wywołała, tego najlepiej dowodzi. Przykładem może być wpis osoby podpisującej się nickiem „Zenon”, która napisała na naszym forum internetowym – yes yes yes wreszcie zabrano się za tego pana nieroba!!! Bardzo dużo osób doskonale wie jak on pracował teraz mam nadzieje ze następca przywróci blask zawodowi kurator i będzie odwiedzał podopiecznych a nie pisał sprawozdania z sufitu, a w koło wymądrzał się, jaki to on nie jest a jak słabo działają inne instytucje!!! Pomijając prywatne odczucia piszącego, jedno co trzeba wyjaśnić, to kwestia „blasku zawodu”.

Tego przywracać nie trzeba, bo z całą pewnością nie ucierpiał nawet na jotę. Kuratorzy sądowi wykonują bardzo trudną, odpowiedzialną i potrzebną pracę. To oni są łącznikiem pomiędzy przestępcą i światem prawa, oni nadzorują proces powrotu do społeczeństwa, oni pomagają w procesie asymilacji po wykonaniu wyroku i przeciwdziałają odtrąceniu i powrotowi na dawną ścieżkę. Pracują najczęściej w środowisku patologicznym, bywa, że nawet niebezpiecznym. Mówiąc nieco filozoficznie – muszą wciąż ocierać się w wszelkie „brudy” tego świata i zachować przy tym jak największą czystość. Duża część kuratorów działa społecznie, li tylko z potrzeby niesienia pomocy.  

Karol D., popełnił zdaniem prokuratury przestępstwo i zapewne poniesie tego konsekwencje. Środowiska jego koleżanek i kolegów „problem Karola D.” nie dotyczy. Oni robią swoje i chwała im za to.

Podobne artykuły