Razem czy osobno

RYCZYWÓŁ. Kazimierz Zieliński dał się już nieraz poznać jako zwolennik poszukiwań źródeł energii odnawialnej. Płynąca od wieków bezproduktywnie Flinta od dawna budziła jego zainteresowanie. 

Ruszył zatem do Poznania, by w urzędzie wojewódzkim popytać o szanse na uregulowanie rzeki tak, by rolnicy nie mieli więcej problemów z dojazdem do pól gdy rzeka wyleje a do tego, aby zaprząc ją do pracy przy produkcji energii elektrycznej. 

Gdy o tym opowiedział, wójt Jerzy Gacek skrytykował go za ową inicjatywę. – To nieładnie, jak ktoś jedzie w takiej sprawie do województwa a nie uzgadnia z tego z gospodarzem terenu. Kazimierz Zieliński odpowiedział mu, że jak jest radnym z tego terenu, to reprezentuje tych, którzy dali mu mandat. – Będąc w Poznaniu staram się załatwiać sprawy moich wyborców.

Co by nie rzec o tej różnicy zdań, dobrze mają ryczywolscy rolnicy, gdy najważniejsi w gminie sprzeczają się o to kto pierwszy rozwiąże ich problemy.  

Podobne artykuły