Wstęp do prywatyzacji szpitala

OBORNIKI. Pomysł, by wpuścić na teren szpitala prywatną firmę nie jest nowy. Lansował go jeszcze w poprzedniej kadencji Antoni Żuromski, jednak nie uzyskał wówczas poparcia radnych. Bali się braku informacji i idących z tym zagrożeń dla suwerenności lecznicy.

Obecnie, gdy znów zrodził się pomysł pozyskania zewnętrznego inwestora lobowany z uporem przez Żuromskiego i dyrektora szpitala, obawę mają także wszystkie związki zawodowe i znaczna część radnych. W imieniu opozycyjnego klubu radnych Krzysztof Paszyk chciał poznać kulisy wyrażenia woli potrzebnej do pozyskania inwestora, który wybuduje na terenie szpitala obiekt na stację dializ. Problemem jest to, co ma tam powstać i co szpital tam będzie robił, na jakich zasadach ma to być użytkowane i po jakim czasie ma to przejść na własność powiatu.

Edmund Kuźniak uważa, że sprawa jest enigmatyczna, ma też wiedzę, iż niemal całą załogę szpitala dręczą poważne obawy. Dodał, że może lepiej się skupić na rzeczach tak realnych jak czystość w szpitalu, bo ta jest na bardzo niskim poziomie. – To wstyd dla powiatu, bo strasznie jest tam brudno, powiedział radny a jako przykład podał relację pana Zdzisława Hinza, który był pacjentem szpitala i martwiło go, iż musiał niestety korzystać z sanitariatu a tam jak zauważył – oględne mówiąc było bardzo brzydko.

Gustaw Wańkowicz wyjaśnił, że czystość i higiena w szpitalu nie należy do władz powiatu. Ważniejsze jest to, aby były dodatkowe oddziały i by szpital trafił do sieci szpitali. Pomocną w tym, jego zdaniem, byłaby uchwała intencyjna, upoważnienia zarząd do prowadzenia rozmów z potencjalnymi inwestorami prywatnymi. Punkt ten stał się przyczyną dość ożywionej dyskusji, ponieważ opozycja obawiała się, że podjęcie takiej właśnie uchwały jest pierwszym krokiem do prywatyzacji szpitala.

Krzysztof Paszyk zarzucił autorom tej uchwały, że ograniczają kompetencje rady, która to powinna decydować, a nie jedynie zarząd, o ważnych sprawach szpitala. Według radnego podjęcie rozmów z potencjalnymi inwestorami, powinna poprzedzić szczegółowa analiza finansowa szpitala i plan jego rozwoju na najbliższe lata. Podzielał obawy związkowców, że uchwała ma drugie dno, jakim jest chęć sprywatyzowania placówki.

Według sekretarza Piotra Sitka uchwała w takiej formie, jest konieczna do tego, aby zarząd mógł podjąć rozmowy dotyczące stworzenia kompleksowego programu inwestycyjnego lecznicy. Te są podyktowane wymogami, jakimi powinny odpowiadać pod względem fachowym i sanitarnym pomieszczenia i urządzenia każdego zakładu opieki zdrowotnej. Sekretarz tłumaczył też, że ta uchwała nie daje zarządowi zgody na podejmowanie jakichkolwiek decyzji, ale jedynie pozwala przygotować szczegółowy program, który później będą uchwalać radni.

Do wyjaśnień dołączył się dyrektor  szpitala Stanisław Dobrzycki wspominając o wymogach, jakie musi spełnić szpital do roku 2012. Według dyrektora potrzeb remontowych i wyposażeniowych jest bardzo wiele. Wśród najpilniejszych będzie wyposażenie izby przyjęć i OJOM-u, a tylko na to potrzeba około 5,5 mln zł. Inwestor który się pojawił chce na terenie szpitala postawić pawilon, w którym będzie prywatna stacja dializ, a na potrzeby szpitala zostanie oddana jedna kondygnacja. To częściowo rozwiąże problemy lokalowe, z jakimi boryka się szpital.

Radnych opozycji nie przekonały słowa dyrektora, bo jak stwierdził Krzysztof Paszyk od początku tej kadencji brak jest porozumienia na linii dyrektor – rada powiatu. Po za tym pomysły wprowadzenia do szpitala prywatnego inwestora nie uzyskały pozytywnej opinii działających w szpitalu związków zawodowych.

Andrzej Okpisz świadom przewagi w obozie rządzącym zaproponował głosowanie. Uspokajał przy tym, że trzeba podjąć uchwałę intencyjną, która i tak niczym nie skutkuje. Głosowano zatem i uchwała została przyjęta pewnymi głosami koalicji rządzącej.

Podobne artykuły